PDA

Zobacz pełną wersję : Technik farmacji 2012 czerwiec



PaulinaMisiu
12-09-2012, 23:11
witajcie! może są wśród was osoby zdające powyższy egzamin.
chciałam zapytać jak u was wyszedł. u mnie w szkole zdało 30% co było szokiem dla wszystkich (zazwyczaj zdawało minimum 80% przystępujących).patrzyłam na stronę OKE i widać wyszedł marnie w całej Polsce. jakie macie odczucia?odwołujecie się??

dyszol
12-09-2012, 23:13
Odwoływać się od tego, że ktoś nie zdał? Dziękuję za takiego farmaceutę.

PaulinaMisiu
12-09-2012, 23:21
no moze cię to dziwi ale w niektórych szkołach oblały całe roczniki a ludzie sie dziwią i sami nie wiedzą co było źle bo nigdzie nie ma jasno powiedziane jak miało być a sami wykładowcy są w szoku. nie nasunęło ci sie że mogli komuś źle policzyć punkty??

dyszol
13-09-2012, 00:19
nie nasunęło ci sie że mogli komuś źle policzyć punkty??
Nie nasunęło mi się bo wiem jak wygląda szkolnictwo w Polsce. Studenci/uczniowie idą po linii najmniejszego oporu byle zdobyć papier a jak dadzą dupy to jest żal, płacz i zgrzytanie zębami, bo miało być tak łatwo.

---------- Post dodany o 01:19 ---------- Poprzedni post dodany o 01:04 ----------

Dodam jeszcze że bardzo mnie cieszy, że 70% osób z Twojej grupy nie zdało. Pewnie duża ich część jest tam po to, aby zarabiać lepsze pieniądze w aptece, przy czym nie będzie w stanie odróżnić infekcji wirusowej od bakteryjnej. Temat aptek był już tu na forum poruszany, poczytaj sobie o niekompetentnych farmaceutach.

mimi@
13-09-2012, 08:05
Nie nasunęło mi się bo wiem jak wygląda szkolnictwo w Polsce. Studenci/uczniowie idą po linii najmniejszego oporu byle zdobyć papier a jak dadzą dupy to jest żal, płacz i zgrzytanie zębami, bo miało być tak łatwo.
No. Jak już szóstoklasiści kombinują, że pan w komisji katar miał, albo pani miała za krótką spódnicę... ;| Cały egzamin może zostać unieważniony.

gellwetka
13-09-2012, 11:26
A w moim roczniku egzamin techniczny zdało bodajże 16%.
Nikt się nie skarżył bo od początku nam mówili, że będzie trudno i bez dobrej orientacji w temacie (nie mylić z wykutą wiedzą) się nie obejdzie.

Ale ci co nie zdali żyją dalej - część całkiem dobrze sobie radzi.
Więc uszy do góry. Podejdziesz w przyszłym roku.

jakus09
13-09-2012, 12:03
Dla mnie absurdem jest to, że od szeregowego pracownika biurowego, urzędnika, sekretarki itp wymaga się wykształcenia wyższego (minimum licencjatu a często nawet magisterium) a do bardzo odpowiedzialnej pracy w aptece przy sprzedaży leków dopuszcza się ludzi z wykształceniem zaledwie na poziomie technika.

PaulinaMisiu
13-09-2012, 16:12
Dla mnie absurdem jest to, że od szeregowego pracownika biurowego, urzędnika, sekretarki itp wymaga się wykształcenia wyższego (minimum licencjatu a często nawet magisterium) a do bardzo odpowiedzialnej pracy w aptece przy sprzedaży leków dopuszcza się ludzi z wykształceniem zaledwie na poziomie technika.
jak znajdziesz nam w Polsce licencjata z farmacji to daj nam znać

a zadanie było takie że nauczycielki nie były pewne co do tego jak miało to być zrobione. więc sory ale nie jest to próba odwołania sie na katarek pana z komisjii ani burczenie w brzuchu kolegi z przodu

---------- Post dodany o 17:12 ---------- Poprzedni post dodany o 16:59 ----------

[/COLOR]Dodam jeszcze że bardzo mnie cieszy, że 70% osób z Twojej grupy nie zdało.

ja nie jestem wredna żeby sie cieszyć z czyjejś porażki ale to już każdego sprawa


Pewnie duża ich część jest tam po to, aby zarabiać lepsze pieniądze w aptece, przy czym nie będzie w stanie odróżnić infekcji wirusowej od bakteryjnej.
od odróżniania infekcji bakteryjnej od wirusowej jest inna instytucja - lekarz
farmaceuta nie zagląda ci do gardła czy masz stan zapalny wywołany wirusem czy bakterią

a o zarobkach to słabo poinformowany jesteś jak twierdzisz ze zarobimy w aptece lepsze pieniadze. po pierwsze kokosów się nie zarabia a po drugie w grupie byli wszyscy po maturach czyli na starcie

cezark
13-09-2012, 16:19
farmaceuta nie zagląda ci do gardła czy masz stan zapalny wywołany wirusem czy bakterią
tak,ale wystarczy że żle odczyta te bazgroły z recepty i może posłać kogoś do Bozi

po pierwsze kokosów się nie zarabia
pewnie w tych aptekach stoją za 1500 brutto.....znam kilku farmauceutów i mówią że za 3 tysie to by im się z domu wychodzić nie chciało więc nie pisz głupot

PaulinaMisiu
13-09-2012, 16:33
tak,ale wystarczy że żle odczyta te bazgroły z recepty i może posłać kogoś do Bozi



to sie z drugą osobą konsultuje lub dzwoni do lekarza

---------- Post dodany o 17:32 ---------- Poprzedni post dodany o 17:31 ----------

[QUOTE=cezark;90675]

pewnie w tych aptekach stoją za 1500 brutto.....znam kilku farmauceutów i mówią że za 3 tysie to by im się z domu wychodzić nie chciało więc nie pisz głupot

może magistrzy tak ale nie technicy

---------- Post dodany o 17:33 ---------- Poprzedni post dodany o 17:32 ----------

widze że nie ma tu nikogo po fachu więc kończę temat

dyszol
13-09-2012, 18:00
od odróżniania infekcji bakteryjnej od wirusowej jest inna instytucja - lekarz
Bałem się, że to napiszesz. No i cóż, zrobiłaś więc to będzie teraz po dupie bo denerwuje mnie Twoje podejście. Farmaceuta który nie potrafi zdefiniować tak prozaicznego zestawienia jest przykładem "specjalisty" któremu brakuje elementarnej wiedzy. Idź do mechanika i zapytaj czym różni się dwusów od czterosówa. Jeśli nie będzie potrafił to sama sobie zadaj pytanie, czy ten człowiek jest w stanie naprawić Twój samochód. Paulina wiedza to jedno, myślenie drugie. Tego drugiego nie uczą. Dlatego wśród tych 70% większość (bo niekoniecznie wszyscy) to barany których mam nadzieję, że nigdy nie spotkam za ladą w aptece.

Apropo samodzielnego myślenia przykład autentyczny. 100 ludzi na sali, zaliczenie przedmiotu na fizjoterapii. Barany dostają puste kartki i na sali wielka konsternacja. Jedna wyszczekana dziunia pyta, czy muszą "pisać z głowy, bo ona myślała że będzie ABCD". Zaliczenie zdały DWIE osoby. Wśród pytań były mniej więcej takie "opisz jak udzielisz pierwszej pomocy topielcowi wyłowionemu z wody", czyli pytania łączące podstawową wiedzę z umiejętnością logicznego myślenia.


farmaceuta nie zagląda ci do gardła czy masz stan zapalny wywołany wirusem czy bakterią
A jak idę do apteki i mówię, że boli mnie gardło to losują mi leki czy jak?

---------- Post dodany o 19:00 ---------- Poprzedni post dodany o 18:56 ----------


a o zarobkach to słabo poinformowany jesteś jak twierdzisz ze zarobimy w aptece lepsze pieniadze. po pierwsze kokosów się nie zarabia a po drugie w grupie byli wszyscy po maturach czyli na starcie
Poczytaj w internecie. Jeden z przykładów:
http://www.wynagrodzenia.org/wynagrodzenia-podatki/technik-farmacji-zarobki/

arnika
13-09-2012, 20:00
witajcie! może są wśród was osoby zdające powyższy egzamin.
chciałam zapytać jak u was wyszedł. u mnie w szkole zdało 30% co było szokiem dla wszystkich (zazwyczaj zdawało minimum 80% przystępujących).patrzyłam na stronę OKE i widać wyszedł marnie w całej Polsce. jakie macie odczucia?odwołujecie się??


Czytałam, całkiem niedawno, w jakimś piśmie, które chyba nawet z apteki zabrałam, że poziom nauczania w szkołach farmaceutycznych (tych technicznych) jest aktualnie żenująco niski. Nie wykluczone zatem, że po prostu ocenili Waszą wiedzę i tak wyszło... :marzy:

Krisgw
13-09-2012, 20:16
a zadanie było takie że nauczycielki nie były pewne co do tego jak miało to być zrobione.

Bo nauczycielki też pewnie tak samo wykształcone i inteligentne jak ci co nie zdali. Niestety poziom szkolnictwa jest marny i sam miałem okazję być uczniem świeżo upieczonego mgr. inż., który nie znał i nie rozumiał wielu rzeczy na poziomie drugiej klasy zawodówki!!.

Zgadzam się tu w całości z dyszolem, teraz w szkołach uczy się kombinowania a nie myślenia!.

cezark
13-09-2012, 20:27
mgr. inż., który nie znał i nie rozumiał wielu rzeczy na poziomie drugiej klasy zawodówki
to akurat najszczersza prawda,sam codziennie mam kontakt z takimi mgrinż co wyżej srają jak dupę mają a jak się go spytać co to jest tw.pitagorasa to eee,aaaaa i odwracają się na pięcie,mam wrażenie ze czym bardziej wykształcony człowiek tym większy idiota...oczywiście sa wyjątki

PaulinaMisiu
13-09-2012, 21:46
Czytałam, całkiem niedawno, w jakimś piśmie, które chyba nawet z apteki zabrałam, że poziom nauczania w szkołach farmaceutycznych (tych technicznych) jest aktualnie żenująco niski. Nie wykluczone zatem, że po prostu ocenili Waszą wiedzę i tak wyszło... :marzy:

no nie wiemn jak tam jest bo nie czytałam artykułu
ale dziwnie że rok wcześniej zdało 80% a ogólnie szkoła miała wysoki poziom i wysoką zdawalność
i dziwnie ze w tym roku tak na całą POlskę marnie wyszło
chyba że sprawdzali co spadło na stó to zdane a co na podłogę oblane
teraz jedynie można się ubiegać o wgląd do pracy

---------- Post dodany o 22:46 ---------- Poprzedni post dodany o 22:44 ----------

a poziomy nauczania w szkołach wiadomo jakie są jak ludzie od najniższych klas szukają korepetycji... i szkoda że muszą za to płacić z własnych kieszeni... a edukacja podobno jest bezpłatna

dyszol
13-09-2012, 22:09
Wysoki poziom szkoły. Od zawsze intrygowało mnie to sformułowanie... Co to właściwie znaczy?

jakus09
14-09-2012, 07:30
Ja i tak nie wierzę w to że ktoś kto zdobędzie tytuł technika nawet w szkole o super wysokim poziomie to zna bardzo dobrze wszystkie leki, ich właściwości, interakcje między nimi itp. A to przecież jest podstawa do tego by pracować w aptece. I nie prawdą jest że od przepisywania leków jest wyłącznie lekarz. Przecież często jest tak że do apteki przychodzi pacjent i mówi np: proszę o jakiś lek na zgagę ale teraz zażywam już leki takie a takie a oprócz tego mam nadciśnienie i uczulenie na coś tam. I taki technik musi znać perfekt wszystkie leki żeby wiedzieć co może sprzedać temu pacjentowi tak aby mu nie zaszkodzić.

PaulinaMisiu
14-09-2012, 20:55
Wysoki poziom szkoły. Od zawsze intrygowało mnie to sformułowanie... Co to właściwie znaczy?

chyba to ze jej uczniowie osiągają dobre wyniki ale nie na podstawie wewnętrznego systemu oceniania bo samemu sobie to wiadomo każdy jak najlepiej

---------- Post dodany o 21:49 ---------- Poprzedni post dodany o 21:47 ----------


Ja i tak nie wierzę w to że ktoś kto zdobędzie tytuł technika nawet w szkole o super wysokim poziomie to zna bardzo dobrze wszystkie leki, ich właściwości, interakcje między nimi itp.

nie musisz wierzyć
jak będziesz coś potrzebował z apteki to zażycz sobie obsługę przez magistra i życze powodzenia
bo zauważ że najczęściej jest 2-3 techników i jeden magister na zmianie


to tak samo jak w przychodni pielęgniarka z tytułem licencjata pobierałaby ci krew

a ze farmacja jako studia jest jednolita to masz technika zamiast licencjata

---------- Post dodany o 21:55 ---------- Poprzedni post dodany o 21:49 ----------


Wysoki poziom szkoły. Od zawsze intrygowało mnie to sformułowanie... Co to właściwie znaczy?

to porównaj sobie
w ogólniaku x maturę oblewa 5 osób a w ogólniaku y oblewa 30, tendencja utrzymuje się kilka lat
chyba można zauważyć w której szkole jest wyższy poziom
nie iwem jak to można prościej zobrazować

dyszol
14-09-2012, 21:21
chyba to ze jej uczniowie osiągają dobre wyniki ale nie na podstawie wewnętrznego systemu oceniania bo samemu sobie to wiadomo każdy jak najlepiej
A ja myślę, że chodzi właśnie o wewnętrzny ranking, czyli dzieciaki prównują między sobą oceny w jednej szkole i w drugiej. Osuch ma "wysoki poziom" nie dlatego, że lepiej w nim uczą czy więcej dzieciaków zdaje maturę, tylko dlatego, że tak się po prostu przyjęło. Rolibuda podobno ma niski poziom bo idą tam podobno same tłuki i dziecka rolników. A tymczasem to zwykłe bzdury.

Wskaż mi źródło w oparciu o które twierdzisz, że Twoja szkoła w której nagle tak wielu nie zdało ma "wysoki poziom". I o poziom czego dokładnie chodzi bo wciąż tego nie sprecyzowałaś.



to porównaj sobie
w ogólniaku x maturę oblewa 5 osób a w ogólniaku y oblewa 30, tendencja utrzymuje się kilka lat
chyba można zauważyć w której szkole jest wyższy poziom
nie iwem jak to można prościej zobrazować
Ale o wyższym poziomie czego mówisz? Zdawalności, jakości nauczania, wyposażenia szkoły?

PaulinaMisiu
14-09-2012, 23:08
A ja myślę, że chodzi właśnie o wewnętrzny ranking, czyli dzieciaki prównują między sobą oceny w jednej szkole i w drugiej. Osuch ma "wysoki poziom" nie dlatego, że lepiej w nim uczą czy więcej dzieciaków zdaje maturę, tylko dlatego, że tak się po prostu przyjęło. Rolibuda podobno ma niski poziom bo idą tam podobno same tłuki i dziecka rolników. A tymczasem to zwykłe bzdury.
?

takie porównywanie ocen między szkołami nie jest miarodajne
w osuchu masz 50% poprawności na teście i dostajesz dopuszczający a np w innej na dopa wystarczy 20% a na świadectwie ta sama ocena ale inne wymagania
a moim zdaniem dziecka rolników nie muszą być z założenia głupie

---------- Post dodany 15-09-2012 o 00:02 ---------- Poprzedni post dodany 14-09-2012 o 23:57 ----------




Wskaż mi źródło w oparciu o które twierdzisz, że Twoja szkoła w której nagle tak wielu nie zdało ma "wysoki poziom". I o poziom czego dokładnie chodzi bo wciąż tego nie sprecyzowałaś.



Ale o wyższym poziomie czego mówisz? Zdawalności, jakości nauczania, wyposażenia szkoły?

od wielu lat wysoki procent osób zdawało egzamin -> zdawalność wymagania
tak samo dana marka samochodu pod jakimś względem jest niezawodna i nagle jedna seria zaczyna nawalać mimo ze warunki produkcji i jej jakość pozostaje nie zmieniona

---------- Post dodany o 00:08 ---------- Poprzedni post dodany o 00:02 ----------

uważam że jeśli większość osób z różnych szkół państwowych prywatnych dziennych zaocznych, z różnych rejonów Polski, uczona przez różne grona pedagogiczne popełnia nazwijmy to ten sam błąd, to jest to bymanjmniej dziwne.
kwestia niedouczenia głupoty wskazuje na to że błąd popełniłyby jednostki a nie 2/3 ogółu

dyszol
16-09-2012, 09:48
Fajny artykuł, szkoda że taki krótki.


Lekcja nauki podróżowania pociągiem? To możliwe, ale nie w Polsce. A może pora w naszych szkołach uczyć także realnego życia?
- Dzień dobry - w drzwiach naszej redakcji pojawia się czterdziestokilkulatka w towarzystwie wyższego o głowę młodzieńca. - To mój syn. On jest studentem i szuka miejsca, gdzie mógłby odbyć praktykę. Może u was byłoby to możliwe? - pyta.




Reszta na:
http://bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,12492564,W_szkolach_ucza_wszystkiego_oproc z_prawdziwego_zycia.html

konwalia
16-09-2012, 10:14
Bardzo ciekawy artykuł,też zauważam,że rośnie nam pokolenie "życiowych niedorajd",ale to tylko i wyłącznie z winy nas-rodziców,nie zwalałabym tutaj wszystkiego na szkołę.
Już kiedyś pisałam jak denerwuje mnie widok mamuś,które odprowadzając,czy przyprowadzając swoją pociechę do szkoły niosą mu tornister,ba-niektóre nawet wchodzą na salę i rozpakowują dziecku potrzebne przybory i książki na lekcję.To tylko mały przykład,który pokazuje jaką krzywdę wyrządzamy swoją nadopiekuńczością,nadgorliwością,czy nie wiem jak to nazwać...
No i powiedzcie,jakie te dzieciaki potem mają być???Mnie się po prostu "nóż w kapsie otwiera"!!

Kasia1
04-10-2012, 20:32
a moim zdaniem dziecka rolników nie muszą być z założenia głupie

Nie wiem czy to literówka czy właśnie pokaz dzisiejszej edukacji...

... wiem - czepiam się ;)

---------- Post dodany o 21:32 ---------- Poprzedni post dodany o 21:29 ----------


Bardzo ciekawy artykuł,też zauważam,że rośnie nam pokolenie "życiowych niedorajd",ale to tylko i wyłącznie z winy nas-rodziców,nie zwalałabym tutaj wszystkiego na szkołę.
Już kiedyś pisałam jak denerwuje mnie widok mamuś,które odprowadzając,czy przyprowadzając swoją pociechę do szkoły niosą mu tornister,ba-niektóre nawet wchodzą na salę i rozpakowują dziecku potrzebne przybory i książki na lekcję.To tylko mały przykład,który pokazuje jaką krzywdę wyrządzamy swoją nadopiekuńczością,nadgorliwością,czy nie wiem jak to nazwać...
No i powiedzcie,jakie te dzieciaki potem mają być???Mnie się po prostu "nóż w kapsie otwiera"!!
Konwalia - zgadzam się z Tobą w 100%
Rosną nam niedorajdy życiowe i tyle.
Przykład: do koleżanki, która w swoim sklepie ma uczniów szkoły zawodowej w zawodzie sprzedawca dzwoni mamusia jednej z uczennic:
-Moja córka dziś nie przyjdzie do pracy, bo ma .... katarek.

... masakra

dyszol
05-10-2012, 07:55
Rosną nam niedorajdy życiowe i tyle.
Przykład: do koleżanki, która w swoim sklepie ma uczniów szkoły zawodowej w zawodzie sprzedawca dzwoni mamusia jednej z uczennic:
-Moja córka dziś nie przyjdzie do pracy, bo ma .... katarek.
Myślę, że to raczej jakiś ewenement. W moim odczuciu dzieciak po zawodówce jest dużo bardziej zaradny niż połowa studencików.