PDA

Zobacz pełną wersję : Chcą zakazać, będą karać....



...?...
18-08-2013, 18:13
Dzisiaj rzucił mi się w oczy artykuł w najnowszym numerze GZC o mandatach za złamanie zakazu kąpieli w Wiśle, wyczytać można tam, że w związku z niedawną tragedią w Ochabach (utonięcie siedmiolatka) postawiono zakazy kąpieli, których złamanie będzie rygorystycznie karane przez policję... dziwne to wszystko, w całej tej sprawie nurtują mnie dwie kwestie:

Po pierwsze: z relacji świadków zdarzenia wynika, że ojciec podobno siedział na brzegu Wisły i spokojnie patrzył na siedmioletniego syna, który beztrosko pluska się w miejscu, gdzie głębokość dochodzi do dwóch metrów! przybyli na miejsce policjanci stwierdzili, że ojciec sprawował właściwą opiekę nad synem... czy aby na pewno? ja nigdy nie puściłbym małego dziecka bez towarzystwa osoby dorosłej do tak głębokiej wody... ciekaw jestem waszego zdania.

Po drugie: w miejscu tragedii pojawiły się i w innych miejscach mają pojawić się zakazy kąpieli, policja zapowiada, że będzie pilnować, czy te zakazy nie są łamane, za złamanie grozi kara w postaci mandatu do 250 zł. Z tego, co można wyczytać wynika, że RZGW już kilka lat temu wnioskował o objęcie całej Wisły zakazem kąpieli.

Zastanawiam się skąd pomysł, żeby zastosować w tym przypadku zasadę zbiorowej odpowiedzialności, bo jak inaczej można to nazwać? skoro kilku, czy nawet kilkuset nieodpowiedzialnych ludzi nie potrafi kąpać się bezpiecznie (wszyscy potwierdzają, że przyczyną większości utonięć jest brak odpowiedzialności i brawura) to znaczy, że wszyscy mają mieć szlaban na kąpiele w rzece?

Nie wystarczy postawić tabliczki z ostrzeżeniem, że kąpiel w tym miejscu może być niebezpieczna? przecież nie od dziś wiadomo, że kąpiąc się na niestrzeżonym kąpielisku robimy to na własną odpowiedzialność, skoro ja chcę ryzykować to co komu do tego?

Pozostaje kwestia dzieci, ale można przecież nakazać, żeby dzieci przebywały w wodzie tylko w towarzystwie osoby dorosłej... cóż za problem? można postawić stosowne tabliczki i surowo karać rodziców, którzy tego nie przestrzegają.

Moim zdaniem to kolejny przykład ograniczania swobód obywatelskich, idąc tą drogą trzeba by było zakazać korzystania np z samochodów, za kółko siada znacznie więcej ludzi nieodpowiedzialnych, a na drogach rocznie giną tysiące ludzi i pewnie jeszcze więcej zwierząt.

Tortilla
18-08-2013, 18:43
z relacji świadków zdarzenia wynika, że ojciec podobno siedział na brzegu Wisły i spokojnie patrzył na siedmioletniego syna, który beztrosko pluska się w miejscu, gdzie głębokość dochodzi do dwóch metrów! przybyli na miejsce policjanci stwierdzili, że ojciec sprawował właściwą opiekę nad synem... czy aby na pewno? ja nigdy nie puściłbym małego dziecka bez towarzystwa osoby dorosłej do tak głębokiej wody... ciekaw jestem waszego zdania.

Jesteś pewien tych oskarżeń, czy to wszystko tylko "podobno"?
Bo wiesz, łatwo jest powiedzieć "ja bym nigdy" czy "zawsze".
Wystarczy sekunda nieuwagi.

...?...
18-08-2013, 19:08
Jesteś pewien tych oskarżeń, czy to wszystko tylko "podobno"?
Bo wiesz, łatwo jest powiedzieć "ja bym nigdy" czy "zawsze".
Wystarczy sekunda nieuwagi.

To nie są oskarżenia, nikogo też nie oceniam, ale to nie jest moje gdybanie, takie są relacje i na tym się opieram, sam ojciec przyznał, że na chwilę odwrócił głowę i dziecko znikło, nie wiedział gdzie się podziało i nie mógł go znaleźć. Gdyby był tuż obok wiedziałby przynajmniej w którym mniej więcej miejscu szukać, ale wygląda na to, że było inaczej.

- - - Dopisano - - -


"ja bym nigdy"

No bo ja bym nigdy, pod tym względem jestem nawet trochę przesadnie wyczulony, dziesięć razy sprawdziłbym dno i wybrałbym takie miejsce, gdzie woda sięgałaby dziecku max do pasa. Pamiętam tez z dzieciństwa jak to było z moimi rodzicami, bawiłem się w wodzie do kolan, pod wodospad trochę ponad metr głębokości (woda sięgała mi do szyi) mogłem podejść tylko z którymś z rodziców.

- - - Dopisano - - -

Z resztą kwestia dopilnowanie, lub nie dopilnowania to tylko tak przy okazji, nie byłem tam na miejscu więc nie wiem, większość forumowiczów wie pewnie tyle samo co ja, bardziej interesują mnie wasze opinie na temat samego zakazu.

aga-d
18-08-2013, 19:25
Możesz stokroć sprawdzić wszystko, stać obok a i tak może wydarzyć się w ciągu sekundy jakieś niebezpieczeństwo. Nigdy wszystkiego nie przewidzisz i nie będziesz w stanie wszystkiemu zapobiec.

...?...
18-08-2013, 19:40
Jeżeli był to nieszczęśliwy wypadek to tym bardziej nie uzasadnia to wprowadzenia zakazu kąpieli, taki wypadek może zdarzyć się wszędzie.

aga-d
18-08-2013, 19:54
Wprowadzając zakaz kąpieli w danym miejscu znaczy ,że miejsce jest niebezpieczne. Logiczne, raczej.
Łamiąc zakaz narażasz siebie i bliskich na niebezpieczeństwo, które w tym danym miejscu jest zwiększone ze względu na wprowadzony zakaz czy ostrzeżenia.
Miejsce z ostrzeżeniem niebezpieczeństwa czy też zakazie kąpieli oznacza, miejsce zwiększonego ryzyka wypadku. Wiadomo...

Brak zakazu oznacza, że miejsce jest teoretycznie bezpieczniejsze, co nie oznacza, że nie należy zachować ostrożności.

A po drugie nieszczęścia chodzą po ludziach, niestety :(
No i można paradoksalnie dodać, że strzeżonego Pan Bóg chroni...

Nasze dywagacje życia chłopcu nie przywrócą, wielka tragedia dla Rodziny, która na pewno potrzebuje teraz wyciszenia.

Ponad to w tym samym dniu w kraju doszło do podobnego wypadku, gdzie Matka straciła 4 dzieci. Komentarze, które pojawiły się w sieci były na prawdę przytłaczające a wręcz nie ludzkie. Przykre to wszystko :(

wsciekla debride
18-08-2013, 22:02
Kris jednego się od Ciebie nauczyłam- nigdy nie mów, że w jakiejś sytuacji na pewno zrobisz tak a nie inaczej. I to bardzo dobra nauka więc nie wywalaj jej w niepamięć;)
Sam pewnie kąpałeś się nad rzeką jako dzieciak, bez nadzoru rodziców. Ja w wieku 7 lat łaziłam nad brennicę z rówieśnikami, bez rodziców i jakoś żyję. Fakt, raz bym utonęła. Jednak to dlatego, że ludzie woleli siedzieć na brzegu i podziwiać sensację, bo dziecko tonie, niż wskoczyć i pomóc... Na szczęście żyję nadal i dobrze się mam;) To, że ojciec siedział na brzegu nie oznacza, że jest winny. Równie dobrze mógł być krok obok a mały mógłby się zachłysnąć i też byłaby tragedia... Nie powinniśmy w ogóle tego roztrząsać. Tu nie ma winnych.

Co do odpowiedzialności grupowej masz zupełną racje. Nie powinni karać za kąpiel w rzece. Każdy ma swój rozum i wie na ile sobie pozwolić. Nie każdego stać na to zeby dojeżdżać w upały nad inne kąpielisko.

michala2106
18-08-2013, 22:53
nie bylo znakow to zle bo gmina i inne organy za to odpowiedzialne olaly sprawę ..... sa znaki to jeszcze gorzej bo sie nie wolna kapac i mandaty beda ... masakra najlepiej to jedzcie wszyscy nad wisle i w dodatku wjeżdżajcie na wały autami pod sam brzeg bo sie wam dupy ruszyc nie chce i przejść pare kroków ... wtedy będzie wam najwygodniej

...?...
18-08-2013, 23:32
nie bylo znakow to zle bo gmina i inne organy za to odpowiedzialne olaly sprawę .....

A kto mówi, że źle? Ty? mnie żadne znaki nie są potrzebne, swój rozsądek mam, jeżeli jednak na siłę próbują zrobić ze mnie bezradnego barana, którego trzeba trzymać z dala od rzeki bo się utopi to OK ich sprawa, niech napiszą nie kąp się pytajniczku bo się utopisz i wsio. Jak nadal będę chciał się utopić to moja sprawa :lol:

- - - Dopisano - - -


i w dodatku wjeżdżajcie na wały autami pod sam brzeg bo sie wam dupy ruszyc nie chce i przejść pare kroków ... wtedy będzie wam najwygodniej

Tej części nie rozumiem kompletnie, posłużę się tu cytatem prezydenta byłego naszego: "ja do ciebie święte słowa, a ty do mnie moja krowa" :lol:

michala2106
19-08-2013, 08:17
nie rozumiesz moich slow ... dziwne skoro jestes bywalcem wislanskich wałów to powinienes zrozumiec ... co ludzie robia jak sie zachowuja gdzie stoja samochody , jak pija alkohol i co potem wyprawiaja . moze tobie nie jest znak potrzebny ale innym moze da to cos do myslenia i jak najbardziej powinni karac wszystkich rowno jak leci za niedostosowywanie sie do niego

...?...
19-08-2013, 10:04
Jak się zachowują? gdzie stoją samochody? jak piją alkohol?

Zdaje mi się, że na to wszystko są już odpowiednie paragrafy i zakazy, może niech więc zajmą się przestrzeganiem tych już istniejących a nie wymyślaniem nowych? po co kolejny zakaz, skoro z tymi istniejącmi sobie nie radzą?

megan990
19-08-2013, 10:30
Moim zdaniem w "niektórych- niebezpiecznych" miejscach zamiast zakazu powinny byc tabliczki z ostrzezeniem ryzyka utoniecia bo owszem sa takie miejsca. Co nie oznacza oczywiście, że w płytkiej wodzie dziecko nie utonie ale czy to bedzie faktycznie sprawdzane hmm skoro tak jak michala pisze nawet mandatów nie potrafia wlepić za parkowanie na wale, za spozywanie alkoholu i kope pozostawionych śmieci po grill'ach :marzy: i te zachowania niektórych "dorosłych" ludzi nie pakujac wszystkich do jednego wora.

...?...
19-08-2013, 10:39
Wprowadzając zakaz kąpieli w danym miejscu znaczy ,że miejsce jest niebezpieczne.

Skoro jest niebezpieczne to trzeba wywiesić stosowną informację żeby uświadomić ludzi nieświadomych. Widząc taką tabliczkę sam zadecyduję, czy chcę ryzykować, czy nie. Podobno dorosłym człowiekiem jestem, mam pełną zdolność do podejmowania czynności cywilno-prawnych, w świetle prawa jestem człowiekiem na tyle dojrzałym, że mogę samodzielnie podejmować decyzje i ponosić za nie konsekwencje...niby tak, a jednak nie bo ktoś uzurpuje sobie prawo do decydowania za mnie czy i gdzie mogę kąpać się w rzece.

Jest tak, czy nie? ;>

jan_122
19-08-2013, 19:06
......a jak ktoś na tej tabliczce powiesi mokre majty do wyschnięcia?

dyszol
19-08-2013, 19:50
......a jak ktoś na tej tabliczce powiesi mokre majty do wyschnięcia?

Może wtedy beknąć za nieumyślne spowodowanie śmierci. Albo umyślne hehe

aga-d
19-08-2013, 20:09
a i jeszcze dostanie łubudubu za publiczne suszenie bielizny :lol:

...?...
19-08-2013, 23:31
......a jak ktoś na tej tabliczce powiesi mokre majty do wyschnięcia?

Hehe no to faktycznie może być problem, o tym nie pomyślałem :lol: