PDA

Zobacz pełną wersję : Aniołek



radzok-pytok
14-03-2014, 21:27
Czytaliście w dzisiejszym Głosie, ze na cieszyńskiej porodówce, zmarło dziecko?
Boże, co za nie wyobrażalna tragedia! Kurczę, sama tam rodziłam i opieka była naprawdę dobra. Cóż to się porobiło... :(((((

Monika_178
14-03-2014, 21:41
Wiem czytałam,strasznie współczuje rodzinie. Szpitalna opieka na położniczym oddziale to jakas masakra...nikomu nie zycze tam sie dostac...

nessy00
14-03-2014, 21:46
Ja czytałam i byłam strasznie poruszona! Straszne to, że pomimo tylu objawów nikt nie reagował! Współczuję rodzicom i życzę mnóstwo siły, aby to przetrwać. Niewyobrażalna tragedia stracić dziecko. W takich momentach człowiek jeszcze bardziej docenia swoje dzieci i uświadamia sobie jak bardzo je kocha!!!

semiro
15-03-2014, 07:03
Mimo wielkiej tragedii nie bardzo wiem o co w tym chodzi.Dzieci nie są nieśmiertelne a lekarze i pielęgniarki nie są nieomylni.Zawsze się zdarzały zgony noworodków tylko teraz media robią z tego wielką aferę.Tylko po co?

melrose1
15-03-2014, 08:32
Mimo wielkiej tragedii nie bardzo wiem o co w tym chodzi.Dzieci nie są nieśmiertelne a lekarze i pielęgniarki nie są nieomylni.Zawsze się zdarzały zgony noworodków tylko teraz media robią z tego wielką aferę.Tylko po co?

Po co? Po to, żeby lekarz dwa razy zastanowił się nad tym, co robi a nie traktował pacjentki jak cielnej krowy - uda się to się uda, nie to nie, najwyżej wypchniemy ręcznie (żeby tylko nie było CC itd. itp.). Rodziłam tam dziecko i Cieszyn to jedna wielka masakra, rzeźnia, dno....
Nie czytałam artykułu - nie wiem o co chodzi. Nad nami czuwał Bóg i tylko dlatego wszystko dobrze się skończyło. W życiu nie zdecydowałabym się rodzić tam drugiego dziecka.

gabi_m1
15-03-2014, 10:20
Ja rodziłam dwa razy w cieszyńskim szpitalu,raz w środku dnia,za drugim razem był środek nocy i za każdym razem opiekę miałam na BARDZO wysokim poziomie,rodziłam również na porodówce gdzie tak jak napisała melrose1 "Bóg nad nami czuwał" i tam w życiu bym nie wróciła,już wolałabym rodzić na ulicy. Teraz czeka mnie kolejny poród i jestem zdecydowana by rodzić właśnie w Cieszynie i NIKT mnie od tego nie odwiedzie.
Czytałam ten artykuł,z tego co jest tam napisane ciężko wywnioskować czy i kto faktycznie zawinił,osądzanie zostawmy prokuraturze i sądowi to raz,a dwa z tego co się orientuję to właściwie położna w kwestii porodu ma więcej do powiedzenia niż lekarz,to ona decyduje czy interwencja lekarska jest konieczna czy nie,lekarza,jeśli poród przebiega bez powikłań,wzywa się tylko by zszył nacięte lub pęknięte krocze kobiety,lub tak jak to było w moim przypadku wyczyścił macicę po porodzie.

Frankfurt
15-03-2014, 10:22
Bo kierują oddziałem lekarze , którzy powinni zostać pozbawieni dyplomów . Nie będę wymieniał nazwiska bo wszyscy wiedzą .

aga-d
15-03-2014, 20:18
Nie osądzajmy z góry, bo z tego co wiem to tam nie jest takie wszystko jasne. Troszkę jest coś przekręcone. za niedługo nawet tvn może o tym gadać. Trzeba czekać teraz na wyjaśnienia.
A ta pani doktor naprawdę bardzo to przeżywa.

Co nie zmienia faktu, że przez nieodpowiedzialność nie ma kolejnego tchnienia na tym ludzkim padole :(

krilady.
15-03-2014, 20:22
Ja też na cieszyński szpital nie mogę nic powiedzieć, ale też poród przebiegał normalnie i raczej nie byłam wymagającą pacjentką... Natomiast fakt, oni mają parcie by rodzić naturalnie i chyba bardzo często ryzykują.... Możliwe, że tak jest i w innych szpitalach. Ja się dziwię, bo ileś razy się uda a raz nie.... Tragedia nie do pomyślenia w każdym razie. Oczywiście dla tych rodziców. A szpital ma procedury, swoje praktyki itd. Życia nikt nie wróci...

Ale dla mnie z tego jest jedna nauka: jak tylko będę czuła, że coś idzie nie tak, a oni nie będą chcieli reagować to trzeba mieć telefon do innego szpitala albo nawet do eskulapa i dzwonić czy tam przyjmą.... Dobrze, jak też jest jednak ta druga osoba, która pomoże decydować, bo czasem człowiek tak się poddaje temu wszystkiemu, bo myśli że przecież chcą się nim jak najlepiej zaopiekować.... Ja też nie wiem czy w takiej sytuacji bym nie czekała na ich decyzje (a to kosztowało życie dziecka:( ).

Tortilla
15-03-2014, 20:31
Brak słów. Trudno wyobrazić sobie tragedię rodziców tego dziecka...

Ja jestem stara i dobrze wiem, że najlepiej rodzić silami natury, ale gdyby mi w moim starczym, czy młodszym wieku rodzić jeszcze raz przyszło, na 100% rodziłabym przez cc. I wcale mi nie chodzi o mój ból.

Nie jest to zgodne z eko rodzicielstwem, ale wiecie gdzie to mam?

krilady.
15-03-2014, 20:35
Hehe, domyślam się ;)

Ja tam cc bym nie chciała, jakoś się tego boję, że będą tak mnie kroić... Ale w przypadku zagrożenia to bym się wręcz domagała! Choć człowiek wszystkiego nie przewidzi.




Wracając do sprawy to zobaczymy jak to się potoczy, bo juz są różne wersje. Mam nadzieję, że jednak na cieszyński szpital można liczyć w 100%....
Choć malgosce kazali rodzić normalnie a miała bardzo duże dziecko, nie chcieli cc robić...

aga-d
15-03-2014, 20:37
nie wiem jak teraz, ale kiedyś było tak , jak ja miałam cc, ze z tego kazdy doktorek musiał się rozliczać. Tłumaczyć czemu etc.

Tortilla
15-03-2014, 21:06
Szpital, w którym rodzi się po ludzku. Cokolwiek to znaczy. Mnie osobiście przeraża takie parcie na porody siłami natury. Ja rozumiem, że to najlepsze dla matki i dziecka (bo bez wątpienia tak jest), ale ludzie, jeśli cokolwiek zaczyna się odchylać od normy, dziecko jest duże, ciąża mnoga, położenie pośladkowe- po co narażać zdrowie i życie na niebezpieczeństwo?

Akurat miałam okazję się przekonać na własnej skórze, że po cc można karmić piersią i wcale nie jest się przykutym do łoża przez kilka dni. Ja wstałam na drugi dzień i wszystko było OK. Dziecko nie przeżyłoby podróży kanałem rodnym, tego jestem pewna.

Jestem wdzięczna lekarzom (nie w Cieszynie jednak), za podjęcie właściwej decyzji we właściwym czasie.

I żal straszny, że maleńkiej się nie udało... :(

malgoska282
15-03-2014, 22:19
Czytałam artykuł i bardzo współczuję rodzicom małej Zuzi :( Powiem tak reodziłam 3 dzieci w cieszynie. Pierwsza wcześniak,opieka do bani lekarze do bani położne koszmarne. Efekt dziecko i ja trafiamy z powrotem do szpitala tydzień po wyjściu koszmar. @ dziecko byłam zadowolona rodziłam w nocy super lekarka która była ze mna i pomagała mi.położne też super. Teraz 3 raz hm masakra połozne super babeczki ,ale co one moga jak lekarz prowadzący decyduje inaczej? Lekarka odbierajaca mi poród super wiadomo,trafiłam na swoją lekarke. Ale pani zastępcy ordynatora nigdy nie zapomnę że kazała mi urodzić sn duuże dziecko. I tylko Pan Bóg nad nami czuwał ze nic złego sie nie stało . Mały był bidnutki. I szczerze mam nadzieje że ta lekarka co mysle że to ona była na dyrzuże będzie miała koszmary do końca życia i wyrzuty sumienia takie że sobie z tym nie poradzi...

miszka2
18-03-2014, 12:09
Ciekawe kto był wtedy na dyżurze....?

krilady.
18-03-2014, 12:10
Chyba nie p. R.

miszka2
18-03-2014, 12:14
raczej nie, tak się składa że byłam wtedy w szpitalu ale nie mam pojęcia kto był "na górze". o sprawie dowiedziałam się przypadkiem w poniedziałek, cały wekeend była cisza..

krilady.
18-03-2014, 12:20
W każdym razie doktorki też mi żal i personelu, bo na pewno nie chcieli do czegoś takiego doprowadzić. Myślę, że ogólnie w tych wszystkich przypadkach lekarze mają nacisk by "oszczędzać" i tak to potem się kończy. Ileś razy się uda, wkrada się rutyna, a tylko raz pójdzie coś nie tak to potem jest tragedia...

gabi_m1
18-03-2014, 13:57
Ostatnio słyszałam w TV jakąś wypowiedź,że Polska pod względem wykonywania cc podczas porodów jest wśród krajów europejskich w czołówce i jak oglądam różne seriale dokumentalne na temat szpitali,głównie w Anglii,to tam cc wykonuje się przede wszystkim w przypadku ciąż mnogich i jak w czasie porodu tętno dziecka za bardzo spada i długo nie wraca do normy. W Polsce ponoć ponad 30% ciąż kończy się cc,więc dość dużo (tak myślę)

Madlene
18-03-2014, 15:45
Należy być bardzo ostrożnym w osądzaniu lekarzy i położnych. Wiele faktów jest przekręconych, pacjentka była tydzień po terminie, dlaczego wcześniej do szpitala się nie zgłosiła? Jak prowadził ciążę lekarz prowadzący? Trzeba mieć świadomość, że po przenoszeniu ciąży mogą być powikłania i zgłosić się szybciej do szpitala. Mamy XXI wiek i można się bardzo dobrze doinformować zarówno u lekarza prowadzącego, korzystając z literatury medycznej dla przyszłych mam i przede wszystkim pomocny jest internet gdzie ma się kontakt z mamami doświadczonymi jak i oczekującymi dziecka. Tutaj dzięki wątkowi o ciąży, stałym informacjom, świadomości wszelkich zagrożeń kobietom udało doprowadzić się ciążę szczęśliwie do końca. Oddział ginekologiczno - położniczy jest u nas bardzo dobry, bardzo dobre położne i lekarze. Zawsze szybko i fachowo reagują, zawsze pomogą. Nigdy nie spotkałam się z odmową i brakiem pomocy. Byłam i jestem bardzo zadowolona z opieki i nie tylko tego oddziału ale także i innych.

Tomciox
18-03-2014, 18:36
Piszę z konta męża, nie mam swojego.
Chciałam się odnieść do postu Madlene, bo aż mi ciśnienie skoczyło.
Proszę o przytoczenie tych wielu przekręconych faktów, o których piszesz.
Co to za argument, że była tydzień po terminie? Ile dzieci rodzi się w wyznaczonym terminie?
Ja się zgłosiłam 5 dni po terminie to mi przy przyjęciu doktorek powiedział: po co już jestem skoro nic się nie dzieje. Urodziłam kolejne 5 dni po - poród wywoływany.
To nie jej wina, ani lekarza prowadzącego, że zaczęła krwawić. Przecież coś złego zaczęło dziać się w szpitalu, gdzie była pod fachową opieką. Zaufała im, oddała się w ręce specjalistów.
Ja wiem tyle ile przeczytałam w artykule, nie jest mi dane osądzać, zwłaszcza kobiety, która straciła dziecko. Fakty o których piszą są takie, a nie inne. A czy pomoc przyszła za późno? Czy można było coś zrobić, by dziecko uratować? To rozstrzygnie prokuratura.
Wiemy jedynie, że szpital gin-poł. w Cieszynie jest daleki od cc. Ja po kolejnej dawce oksy, po 10 dniach od przewidywanego porodu błagałam o cesarke, ale nic z tego. Co to za teksty, że mamy XXI wiek i można się doinformować? Co by mi dało doinformowanie się w necie? Co by dało jej? Tak apropo może i miała kontakt na forum z innymi ciężarnymi? skąd wiesz że nie miała?
Ręce opadają...

aga-d
18-03-2014, 18:44
To nie jej wina, ani lekarza prowadzącego, że zaczęła krwawić..


A to skąd wiesz ? Jesteś tego pewna ? ;> Nic nie wiemy i nie ma gdybać. Życia dziecku to nie przywróci :(

warzónka
18-03-2014, 18:47
Życia dziecku to nie przywróci :(

Ale winnych trzeba osądzić i za kratkami posadzić.

http://img.sadistic.pl/pics/66a0ae1a4fd8.jpg

aga-d
18-03-2014, 18:49
Tak, zgodzę się z tym...

Tylko ja znam inną wersję taką cichą tej przykrej sprawy :(

Tomciox
18-03-2014, 18:50
A to skąd wiesz ? Jesteś tego pewna ? ;> Nic nie wiemy i nie ma gdybać. Życia dziecku to nie przywróci :(

ok, tego nie wiem. No tak...nie mamy co gdybać, niemniej jednak wściekłam się tym głupim "gadaniem" Medlene co do tej biednej kobiety.

Madlene
18-03-2014, 19:49
ok, tego nie wiem. No tak...nie mamy co gdybać, niemniej jednak wściekłam się tym głupim "gadaniem" Medlene co do tej biednej kobiety.
Dzieciątko nie żyje. To jest tragedia. Trzeba znać wersje wydarzeń dwóch stron.

Tortilla
18-03-2014, 20:14
Jedynej słusznej prawdy nie znamy.
Osądzać łatwo.

Niestety, lekarze popełniają błędy i to jest fakt.
Pozostawmy jednak osąd właściwym instytucjom.

Tragedia niewyobrażalna.

Iwi
18-03-2014, 20:14
Nie jesteśmy lekarzami....tak na prawdę nie wiadomo co się stało, czy cesarka uratowałby dziecko? Tego nie wiemy, tego dowiedzą się śledczy którzy poprowadzą tą sprawę.
Dziecko nie żyje i to jest tragedia ale nie nam osądzać czyja to wina....

malgoska282
19-03-2014, 20:29
a więc wina raczej lekarza który był na dyżurze. Jak wytłumaczycie ,ze w kompie nie ma opisu całego porodu a musi byc i zawsze jest?
A i jeszcze jedno to 4 noworodek ,który umał w Cieszynie od początku tego roku ,ale nikt o tym nie wie. Ciąże były bez komplikacji

krilady.
19-03-2014, 20:38
A i jeszcze jedno to 4 noworodek ,który umał w Cieszynie od początku tego roku ,ale nikt o tym nie wie. Ciąże były bez komplikacji

?? malgoska, skąd takie info?? I czemu się o tym nie wie?

malgoska282
19-03-2014, 21:09
bo to z lutego to sami rodzice nagłośnili przecież,a tamci hm niewiem a info ze szpitala mam

krilady.
19-03-2014, 21:34
Kurcze, to chyba powinno być podane do wiadomości, tym bardziej trzeba na siebie uważać i nie iść jak owieczka na rzeź. Z pierwszego porodu mam dobre wspomnienia, mam nadzieję, ze teraz też się nie zawiodę i że w ogóle wszystko pójdzie dobrze :)

Tortilla
19-03-2014, 22:00
to 4 noworodek ,który umał w Cieszynie od początku tego roku ,ale nikt o tym nie wie. Ciąże były bez komplikacji

Jesteś w 100% pewna, że to wiarygodne informacje?

malgoska282
20-03-2014, 07:47
od pracownicy szpitala,to chyba wiarygodne.....

SweetRose
20-03-2014, 12:30
Współczuje z powodu śmierci córeczki. W GZC mama zmarłej dziewczynki zapewnia o idealnym przebiegu swojej ciąży, idealnych badaniach. I tak nagle doszło do odklejenia się łożyska?

Sjokolade
21-03-2014, 00:21
"pacjentka była tydzień po terminie, dlaczego wcześniej do szpitala się nie zgłosiła?"

odniosę się do tego
myslę, że to ile czasu po terminie mamy sie zgłosić na oddział, zależy od lekarza nas prowadzącego a nie nas samych.... nie wiem jak jest u poszczególnych lekarzy czy w szpitalu, ale jest to pare (chyba 7) dni po terminie. wtedy dopiero cie przyjmą i ewentualnie poród wywołują. i tak jest w całej Polsce.... pacjentka nie decyduje "oho, już 3 dni po, no to pójdę i sie położe na oddziale"....
skoro powikłań nie było, lekarze i położne zapewniali że wszystko gra, to sama bym w to święcie wierzyła....

malgoska282
21-03-2014, 09:12
oki była po terminie ,ale jak już była na oddziale i mówiła jakie ma objawy a oni ja zlali to sorry,ale ich wina

justys258
23-03-2014, 22:39
Teraz każda powinna zapamiętać, że jak się coś dzieje to domagać się badania lekarskiego, a nie słuchać położnych, które lekarzami nie są. Dobrze, że takie sprawy nagłaśniają, przynajmniej lekarze wiedzą, że nie unikną konsekwencji. Jeśli lekarki nikt nie budził to uważam, że jest niewinna, a jeśli położna jej mówiła a ona to olała to powinna ponieść konsekwencje. Współczuje bardzo rodzicom dziecka.

Leni-wiec
24-03-2014, 11:49
Z wywiadu z rodzicami jasno wynikało, że kobieta zgłosiła się do szpitala ZGODNIE Z ZALECENIAMI. Nie wiem czy swojego lekarza prowadzącego czy innymi. Na pewno nie według swojego widzimisie.

Trzeba poczekać na rozstrzygnięcie wymiaru sprawiedliwości. Oby obiektywne ... Bo z obiektywizmem w przypadku błędów medycznych jest w PL katastrofa. Ręka rękę myje niestety ...

SweetRose
25-03-2014, 17:26
Z wywiadu z rodzicami jasno wynikało, że kobieta zgłosiła się do szpitala ZGODNIE Z ZALECENIAMI.

a skąd masz pewność co do jasności wywiadu?


Teraz każda powinna zapamiętać, że jak się coś dzieje to domagać się badania lekarskiego

ależ lekarze doskonale wiedzą, co mają robić! Spróbujcie zostać lekarzami... Lekarze i położne dyplomów na ziemi nie znaleźli...

a nie słuchać położnych, które lekarzami nie są.

ale mają wykształcenie medyczne- obecnie wyższe studia magisterskie. Nie trzeba ich pouczać, chyba, że chcesz zastąpić personel...

Dobrze, że takie sprawy nagłaśniają, przynajmniej jest się czym zajmować i obradować na forum, nie mając innego zajęcia, obgadywać, wydawać swój osąd nie wiedząc wiele i ukazywać swą roszczeniową postawę wobec lekarzy, pielęgniarek i położnych. ;>

Leni-wiec
25-03-2014, 17:36
No wiesz ... umiem czytać ze zrozumieniem. To jest chyba taki standard, że kobieta zgłasza się do szpitala mniej więcej tydzień po terminie. Jeśli nie to niech mnie ktoś poprawi.
Nie zawsze lekarze doskonale wiedzą co mają robić. Z autopsji wiem, że nie raz wpadają w panikę i nie potrafią podjąć decyzji. Widziałam takich. W Cieszynie. Czasem wręcz trzeba żądać żeby zajęli się tym czym powinni. Widać masz doskonałe doświadczenia ze służbą zdrowia. Zazdroszczę. Ja takich nie mam

malgoska282
26-03-2014, 15:53
pewniew pracuje w służbie zdrowia lub ktoś z jej bliskich,i masz racje trzeba ich czasem do pionu postawic ,bo sie gubia

Tortilla
26-03-2014, 17:22
Lekarze i położne dyplomów na ziemi nie znaleźli...
(...)
[położne] mają wykształcenie medyczne- obecnie wyższe studia magisterskie

Obawiam się, że nawet jeśli skończyło się Bóg jeden wie jakie studia wyższe, czy też niższe, nawet, jeśli dyplomów ma się setki- zdarza się, niestety, zjawisko tak zwanej rutyny, która może doprowadzić do tragedii.

To, czy i jak doszło do zaniedbania w cieszyńskim szpitalu, na pewno zostanie zbadane.
Pozostaje pytanie, czy efekt "ręka rękę myje", jest w tym kraju prawdziwy, jak już ktoś napisał.
Czyli- czy ewentualni winni zostaną ukarani.

Nie bądźmy jednak aż tak ekstremalni w idealizowaniu "tych z dyplomami i magistrami", bo oni naprawdę też mogą popełniać błędy.
I mogą być zarówno cudownymi, opanowanymi ludźmi, jak i niekulturalnymi bucami. Chodzi mi o kontakt z pacjentem.

Ja uważam, że w tym kraju to właśnie jest problem- lekarz jest bogiem, strach się odezwać, sprzeciwić. Oczywiście nie zawsze.

Pielęgniarka jest najczęściej aniołem, ale bywa, że wstrętną żmiją, która cierpi za miliony i pracuje za karę i za darmo.

Z drugiej strony- pacjenci też bywają nieznośni. Hipochondria dopada sporą część, latają do lekarza, bo nie mają nic innego do roboty, czytają www i wydają lekarzowi zalecenia jakie badania ma im zapisać i leki przy okazji też... Tak więc nie dziwię się, że służba zdrowia może mieć alergię na upierdliwego pacjenta :)

Reasumując- magistry, czy nie magistry, dochtory, nie dochtory- oprócz chwalenia się dyplomami, powinni pamiętać, że rutyna to zguba, a kontakt z pacjentem, jego zaufanie do lekarza, brak obaw przed otrzymaniem reprymendy za idiotyczne pytanie- to
podstawa. A umiejętność radzenia sobie z tzw. "trudnym pacjentem" to skarb.

Wszystko IMO.

M53
26-03-2014, 18:37
No i nie mogę Ci dać punkcika za ten arcy trafny wywód:)

SweetRose
27-03-2014, 11:26
Obawiam się, że nawet jeśli skończyło się Bóg jeden wie jakie studia wyższe, czy też niższe
jakie to są studia niższe?

Pozostaje pytanie, czy efekt "ręka rękę myje", jest w tym kraju prawdziwy
jest prawdziwy i trzeba patrzeć też na inne środowiska.

Reasumując- magistry, czy nie magistry, dochtory, nie dochtory
a czy któraś z Drogich dziewczyn zdaje sobie sprawę, jak ogromny trud trzeba włożyć w to, by zostać ''dochtorem''? ile trzeba się poświęcić od szkoły średniej, ile pieniędzy włożyć w kształcenie - książki, kursy, dodatkowe lekcje, czas, poświęcenie? jak ciężkie są studia medyczne?

Ja uważam, że w tym kraju to właśnie jest problem- lekarz jest bogiem, strach się odezwać, sprzeciwić. Oczywiście nie zawsze. lekarz jest człowiekiem

Tortilla
27-03-2014, 13:49
jakie to są studia niższe?

Sarkazm, ironia? Nie spotkałaś się z taką formą ekspresji?




a czy któraś z Drogich dziewczyn zdaje sobie sprawę, jak ogromny trud trzeba włożyć w to, by zostać ''dochtorem''? ile trzeba się poświęcić od szkoły średniej, ile pieniędzy włożyć w kształcenie - książki, kursy, dodatkowe lekcje, czas, poświęcenie? jak ciężkie są studia medyczne?
lekarz jest człowiekiem

Tak, myślę, że wszyscy forumowicze zdają sobie sprawę z trudu, wkładanego przez lekarzy w wykształcenie.

Również wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że lekarz jest człowiekiem. Jako i pacjent.


Nie rozumiem jak Twoje peany na temat wykształcenia lekarzy mają się do błędów lekarskich i relacji pacjent- lekarz, o której mówiłam w moim poście.

malgoska282
28-03-2014, 00:07
Ja tam wolala bym dostać się do lekarza co ukonczył uczelnie na 5 niz do takiego co ledwo na 2,a i lekarz to taki zawód co sie nie może mylic tak se mysle

ukweli
28-03-2014, 07:29
No niestety, cudotwórcami nie są.

Ale zaniedbanie i brak zainteresowania to nagminny grzech naszych (eee nie tylko naszych) medyków każdej specjalizacji.

- - - Dopisano - - -


latają do lekarza, bo nie mają nic innego do roboty, czytają www i wydają lekarzowi zalecenia jakie badania ma im zapisać i leki przy okazji też... Tak więc nie dziwię się, że służba zdrowia może mieć alergię na upierdliwego pacjenta :)Gorzej, kiedy doskonale wiesz, że masz rację, a lekarz uważa, że trafił na upierdliwego pacjenta. I kiedy okazuje się, po dzikich bojach, że się mylił, następuje zdziwko i szukanie winnych wszędzie poza sobą...
Ech... to takie obserwacje ostatnich doświadczeń. :marzy:

Tortilla
28-03-2014, 20:47
Gorzej, kiedy doskonale wiesz, że masz rację, a lekarz uważa, że trafił na upierdliwego pacjenta. I kiedy okazuje się, po dzikich bojach, że się mylił, następuje zdziwko i szukanie winnych wszędzie poza sobą...
Ech... to takie obserwacje ostatnich doświadczeń. :marzy:

No niestety, jak widać- bywa i tak... :(

justys258
29-03-2014, 22:59
SweetRose Wiem, że lekarze i pielęgniarki dyplomów nie znaleźli. Uważam, że skoro pacjentka zgłaszała problem a dziecko umarło to chyba jest ktoś winny. I jeśli położna nie poinformowała lekarza to pewnie ją spotkają konsekwencje, a jeśli lekarz nie zareagował to jego. To już mam nadzieję oceni sprawiedliwie sąd.
A dobrze, że takie sprawy nagłaśniają, bo jak ja pójdę rodzić czy inna kobieta, to w takiej sytuacji już wiemy, że lepiej ukazać roszczeniową postawę wobec lekarzy i zażądać badania lekarskiego, co może uratować życie dziecku i matce.
Komentuję to, bo sama jestem matką i znam matki, które straciły swoje dzieci, bądź mają je niepełnosprawne z powodu błędów i zaniedbań. Twój komentarz odnośnie powodów obradowań na forum jest bardzo nietrafiony i skoro Ty z takich pobudek to robisz to nie znaczy, że inni też.

różyczka
30-03-2014, 21:13
Wypowiem się i ja. Dla mnie ten temat jest jak najbardziej bezsensu. Dziecku już to życia nie przywróci. A jednie mogę współczuć rodzicom, czy najbliższej rodzinie jeśli akurat trafili na ten temat tutaj i jakimś cudem to przeczytali. Rozdrapywanie. Gdybanie.
Gdyby dotknęło to mnie nie chciałabym czytać takich rzeczy. Śmierć noworodków niestety zdarza się wszędzie i będzie zdarzać. Cieszyn to malutkie miasteczko, które żyje sensacjami. Ale to nie my jesteśmy od tego by osądzać czyja to wina. Matki czy lekarzy.

nuova vita
31-03-2014, 08:20
Wypowiem się i ja. Dla mnie ten temat jest jak najbardziej bezsensu. Dziecku już to życia nie przywróci. A jednie mogę współczuć rodzicom, czy najbliższej rodzinie jeśli akurat trafili na ten temat tutaj i jakimś cudem to przeczytali. Rozdrapywanie. Gdybanie.
Gdyby dotknęło to mnie nie chciałabym czytać takich rzeczy. Śmierć noworodków niestety zdarza się wszędzie i będzie zdarzać. Cieszyn to malutkie miasteczko, które żyje sensacjami. Ale to nie my jesteśmy od tego by osądzać czyja to wina. Matki czy lekarzy.

Popieram :)