Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Blog na kółkach - czyli z życia na wózku inwalidzkim

  1. Co się działo, czyli powszechny spis wydarzeń (2)

    przez w dniu 23-09-2011 o 22:18 (Blog na kółkach - czyli z życia na wózku inwalidzkim)
    (cd)

    Założę się po tym jej zachowaniu że ani pan ordynator, ani pani doktor do dziś nie wiedzą o całym zajściu i że to o to poszło. Jeśli więc lubicie jak się na was krzyczy – a paradoksalnie jest spory procent takich ludzi – polecam również ten ładny, żółty budynek.


    O innych drobnych rzeczach jak samoobsługa w kwestii obsługi kroplówek, brak podstawowych zasad higieny, bo przecież po co przecierać skórę przed zastrzykiem (a tak mnie uczono całe życie), ...
  2. Co się działo, czyli powszechny spis wydarzeń

    przez w dniu 23-09-2011 o 22:15 (Blog na kółkach - czyli z życia na wózku inwalidzkim)
    Na czym skończyliśmy ? Ach tak, „Hiszpanio adios”. Takie lakoniczne określenie głębokiego duchowo dla mnie przeżycia, głębokiego tak bardzo (choć w sumie niby czemu) że następujące bezpośrednio po nim 2 tygodnie minęły w charakterze „4 ściany, zeszyt, mikrofon, gitara, program studyjny i ja”. Ach i jeszcze „Brat kup mi proszę papierosy i coś do jedzenia. I jak możesz to jeszcze Karmi, ale to które się tak łatwo odkręca”. Niestety tak już jest że czasem popełniamy ...
  3. Nieobecność

    przez w dniu 22-09-2011 o 22:51 (Blog na kółkach - czyli z życia na wózku inwalidzkim)
    Wybaczcie tak długą nieobecność, spędziłem ostatnie tygodnie jeżdżąc po lekarzach i leżąc w szpitalach. W związku z niegasnącym zainteresowaniem mojego bloga, i żeby nie trzymać Was w niepewności zorganizuję sobie internet bezprzewodowy do mojego netbooka i na dniach napiszę co się działo, a działo się niesamowicie dużo ! Do przeczytania wkrótce,
    Paweł
  4. Koniec spania

    przez w dniu 17-07-2011 o 15:35 (Blog na kółkach - czyli z życia na wózku inwalidzkim)
    Pamiętam... Jakby to było wczoraj... Wieczór przed przylotem Nazaret. Położyłem się spać, zasnąłem dość szybko. Miałem piękny sen. Że przyleciała i że spełniło się wielkie marzenie o szczęśliwej miłości. O dziewczynie która kocha bezgranicznie, ufnie i szczerze.. Pamiętam... Jak w tym śnie śmialiśmy się światu w głos z miliona powodów do radości... Pamiętam... Jak snuliśmy razem tyle wspólnych planów... Tak, pamiętam... Myślałem że to się już nigdy nie skończy, bo było takie prawdziwe, jak te sny ...
  5. Najbardziej ograniczony język na świecie

    przez w dniu 14-07-2011 o 07:28 (Blog na kółkach - czyli z życia na wózku inwalidzkim)
    No to masz. Jest źle, nie wiem, nie widzę jakiegoś rozsądnego rozwiązania. Nazaret jest zła. Miała ku temu powód, nie podobała się jej jedna rzecz w moim stylu bycia. Powiedziałem ok, za bardzo mi zależy, CHCĘ z nią być, usłyszałem jej powody, i rozumiem, szanuję, zmieniam. Już nie wspomnę że nie poznaję sam siebie porównując jaki jestem teraz a jaki byłem przed wypadkiem. Zresztą nie tylko mnie to dziwi – moi znajomi są w nie mniejszym szoku. Że potrafię się przyznać do winy, że wykazuję ...
Strona 3 z 6 PierwszyPierwszy 12345 ... OstatniOstatni