Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

"Trochę chmur, trochę słońca..." czyli mydło i powidło:P

Rozmowa z trzylatkiem:)

Oceń wpis
Dzień jak co dzień, pora obiadowa, na talerzach II danie - gołąbki, ale obrane z kapusty:

- Pani, a co to jest za mięso? - pyta Jaś.
- Takie, jak mielony kotlet, tylko wymieszane z ryżem - odpowiadam ja.
- Aha - kwituje Jaś, na co temat podchwytuje Antoś:
- Ja lubię gołąbki.
- Trzeba wziąć prawdziwego, żeby zrobić sztucznego - rzecze na to Jaś.
- Słucham? - pytam, żeby się upewnić, czy dobrze usłyszałam.
- No, trzeba prawdziwego zmielić, żeby był sztuczny - wyjaśnia mój rozmówca.
- Prawdziwego, czyli jakiego? - drążę temat, choć w głowie mam już pewną hipotezę
- Takiego gołąbka z rynku - wypala Jaś.
- Jasiu, ale to mięso nie jest z takiego gołębia, którego można spotkać na rynku - wyjaśniam, powstrzymując śmiech.
- To on jest z ZOO...? - bardziej stwierdza, niż pyta chłopiec.

Ot, dziecięca logika

Komentarzy