Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

wronka

Żona ..

Oceń wpis
bardzo mi się ten felieton spodobał no i dzielę się nim z Wami

" W jednym z wywiadów dziennikarka zapytała, kogo darzę większą sympatią – mężczyzn czy kobiety? Pytanie trudne, bo wynik rozkłada się po równo. Natomiast jest coś, czego nie znoszę. Tym czymś są żony. Wszystkie. Bez wyjątku. Mnie nie wykluczając. Ze szczególnym jednak wskazaniem na typowo polską małżonkę.



Z momentem podpisania papierów urocza, zgodna bogini na zupełnym luzie zaczyna powolutku przepoczwarzać się w swoje przeciwieństwo, stając się zaborczą, kontrolującą wychowawczynię z zakładu karnego. Zachowuje się skandalicznie. Poucza męża i resztę rodziny, grzebie w jego bieliźnie, kieszeniach i telefonie. Przerywa, gdy on mówi, poprawia jego historyjki, robi znudzone miny, liczy każdy promil, robi sceny, a przede wszystkim demonstruje swój status wyłącznej właścicielki. Po prostu podchodzi do rozmówcy, a nie daj Boże rozmówczyni, z którą gawędzi mąż, i wtrąca się bez sensu, rozpychając się łokciami. Jest jak cegła, która wpadła do pokoju.

Normą staje się też proszenie męża „na chwileczkę”, wypowiadane charakterystycznym sykiem, lub przypominanie mu o wzięciu lekarstwa na prostatę albo cukrzycę. To dotyczy par z dłuższym stażem, które wzajemnie się nienawidzą. Żony początkujące nie mają jeszcze wypracowanej techniki gnębienia faceta, psucia mu każdej przyjemności i są mniej agresywne. Jednak praktyka czyni mistrza. Podejmują one nierówną walkę z teściową i bliskimi męża, przy wsparciu własnej rodziny. Dziecko tylko pogarsza sprawę i rozciągane jest jak sprężyna, judzone przez mamusię i babcię. Facet powoli zaczyna się gubić. Nie wie, gdzie leżą skarpetki, dokumenty, i w którym banku ma konto. Mamusia żonka przejmuje nad nim pełną kontrolę, tak jak jej matka nad ojcem. Ciekawe, że poza krajami skrajnie katolickimi, to zjawisko nie występuje. Syn wychodzi z domu, kiedy jest pełnoletni, albo wcześniej, i uczy się żyć oraz myśleć samodzielnie.

Facet żyjący solo, skrajnie różni się od wersji z żoną. Uroczy, popijający tancerz i opowiadacz historyjek, zalotny samczyk alfa jest jako singiel ozdobą przyjęć. Odwrotnie, gdy jest z żoną- właścicielką, która poprawia jego historyjki i liczy każdy kieliszek. Ona też decyduje o długości uczestniczenia w party. Nagle, gdy mąż zaczyna się świetnie bawić, rzuca stanowczo: „Wychodzimy!”, a zawstydzony tatuś idzie jak cielę. Sprytne żony nie piją i przyjeżdżają samochodem, co daje im przewagę transportową i czujność śledczego.

Żony nienawidzą singielek. Uważają je za kłusowniczki. Nie dają podejść do swojej własności albo nie ruszają się z miejsca, waląc w zalotnego męża jak w bęben, dopóki go nie obrzydzą ewentualnej amatorce. Skołowany facet wygląda jak przekłuty materac dmuchany, a żona pikador czatuje na ewentualne rywalki. Sama bywam żoną i jestem identyczna. Dobrze, że mam tego świadomość i umiem się idealnie zakamuflować. Kiedyś braliśmy z jednym z mężów udział w audycji radiowej. Znajomi zwrócili uwagę, że mówiłam tylko ja, a mąż na koniec się wtrącił i powiedział: „Hania ma rację”, swoją drogą słusznie.

Moja francuska przyjaciółka, rodem z Polski zamężna z pewnym czołowym hrabią , twierdzi, że gdyby choć raz zachowała się jak polska żona, to jej mąż wyszedłby na zawsze. Polski nie wyjdzie, bo nie wie, gdzie jego laska, w najszerszym tego słowa znaczeniu. "



Hanna Bakuła
Kategorie
Uncategorized

Komentarzy

  1. Avatar wronka
    Jestem zawiedziona miałam nadzieję że napiszecie że nie jest tak jak napisano powyżej, a tu nic
  2. Avatar ukweli
    Hahahaha wronkaaaaaa jest zupełnie jak napisano powyżej!

    Potem się rozpiszę, bo kandydatka na "uroczą" żonkę się budzi.
  3. Avatar Iwi
    nooo coś w tym chyba jest

    ale mnie to nie dotyczy.....
  4. Avatar wsciekla debride
    Heheh kurcze chyba zbyt często jestem polską żoną Trza by to zmienić
  5. Avatar Malkontent
    Cytat Napisał wronka
    Jestem zawiedziona miałam nadzieję że napiszecie że nie jest tak jak napisano powyżej, a tu nic
    No to ja napiszę

    Nie jest tak, jak napisano, jest znacznie gorzej

    P.S. Dobrze, że nie ma tu żadnej feministki
  6. Avatar ukweli
    No ja ciągle nie mam czasu ale napiszę swoje przemyślenia a'propos


    I nie słuchej tego buca powyżej. Ón nawet po polskiemu dobrze nie umi
  7. Avatar wronka
    Malkontent a może ja jestem feministką

    Ukweli czekom ...... jeszcze chwilowo cierpliwie
  8. Avatar ukweli
    Kurde... ni ma czasu załadować
  9. Avatar tomi71
    no ja się tu nie zgodzę z tym felietonem. Szanujemy się wzajemnie i nie przerywamy, nie poprawiamy, bo czasem, choć coś odbiega od rzeczywistości, zostaje po to przerysowane żeby główna myśl dotarła do odbiorcy ...a nie każdy rozumuje w ten sam sposób, więc to kolorowanie czasem różnych aspektów jest konieczne, aby ten i tamten zrozumieli to samo i tak samo ...zakręcone
    Facet żyjący solo wcale nie jest taki "kolorowy" ...często nie jest przystosowany do życia w ogóle, a pobłyszczeć każdy może żeby zaciągnąć ofiarę tam gdzie chce ...dwie czy trzy godziny wytrzyma, żeby poudawać jaki to z niego nie jest super gość ...ale potem "wina brak" i czar pryska jak bańka mydlana ...piękna, a jaka krucha
    Co do nienawiści do innych kobiet przez mężatki ...to już na pewno różnie bywa. Im większa nienawiść tym gorszy ...mąż ...łatwiejszy ...dlatego nie ma się co dziwić czasem.
    Przyznam, że często wychodzimy kiedy żona mówi żeby iść ...ale nigdy nie miałem zamiaru dłużej siedzieć i przedłużać czasem męczących wizyt; zresztą czasem sam też mówię idziemy ...i wychodzimy - rozumiemy się bez słów!

    dlatego nie potwierdzam, bo sam mam inne doświadczenia własne ...ale ja na pewno miałem szczęście ...i dalej obok niego się budzę i zasypiam ...udanego dnia!
  10. Avatar łopica
    Z grubsza to sprawa wygląda trochę bardziej skomlikowanie. Nie tylko żonki dążą do takiego stanu rzeczy, ale i mężowie sami się o to proszą! Zadowoleni spychają obowiązki dnia codziennego na żonę, sami nie interesując się nawet, do którego lekarza dzieciak chodzi. "Ja nie wiem, żona się tym zajmuje". Co nie znaczy, że faktycznie pewnymi sprawami można się zająć oddzielnie, ale to nie do końca wina jedynie żon. Obserwuję znajomych i widzę te zagubione męskie osobniki i żony zmęczone ich nierozgarnięciem.
  11. Avatar wronka
    Małpeczko dziękuję za odpowiedz lepi późno niż wcale