Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Blog na kółkach - czyli z życia na wózku inwalidzkim

Rok po wypadku – stabilizacja

Rating: 2 votes, 5.00 average.
Minął już ponad rok od wypadku. Fizycznie czuję się bardzo sprawny, naprawdę daję sobie nieźle radę. Wczoraj rano jechałem z Lipowca do Skoczowa moim Stormem wałami. Przy zaporze jest jedyne problemowe miejsce – wjazd na murek przy zaporze. I oto mogłem zrobić coś co dotąd było nieosiągalne – zejść z wózka i samym tylko joystickiem kazać mu wjechać, bez dodatkowych kilogramów. Dał radę. Ja też. Wózek jest obecnie na sprzedaż, zakonserwowałem go dokładnie, sprawdziłem baterie i nie chcę za niego dużo. Gdzieś w Ogłoszeniach przewija się co nuż. Ale nie to jest ostatnio najważniejsze, Kochani. I chociaż szereg komentarzy (tych złośliwych czy drwiących) mogę się zaiste spodziewać, nie wytrzymam, trzymając to w sobie tylko.

Otóż chyba zaplusowałem sobie jakoś u kogoś tam na górze, dość że ten tajemniczy Ktoś został postawiony u mego boku. Nagle, szybko, znienacka, i ku powszechnemu zdziwieniu. Ale co nas obchodzi powszechne zdziwienie ? „Znalazłem ją, wśród par...” Ktoś ma na imię Wiktoria, i mówię w końcu całe imię, nie pseudonim czy inicjał. Myślałem że miłość od pierwszego spojrzenia jednak się nie zdarza. A jednak zdarza się Kochani, w najmniej spodziewanym momencie naszego życia. Wierzę że prędzej czy później, po mniejszych czy większych przebojach / zawodach itd. , w końcu Bóg musi postawić na naszej drodze tego kogoś, przy kim szczęście nabierze innego znaczenia. I oto jest – Wiktoria. Imię znaczące tyle co zwycięstwo dla typowego zjadacza chleba, dla mnie jednak będące synonimem szczęścia i miłych myśli o niej. Powodem do zasypiania z uśmiechem na twarzy i budzenia się każdego poranka. Gdybym był Aniołem, dałbym jej miłość jaką dają tylko Anioły. Gdybym był człowiekiem, ofiarowałbym jej wszystko co mam. Kim więc jestem, skoro daję i jedno i drugie ?



Dobrych kilka lat nie przeżywałem czegoś takiego jak drżenie na skutek dotyku dłoni dłonią zaledwie. Drżę zawsze wtedy i świat zdaje się skakać razem ze mną w rytm mojego bicia serca.
Co jest w niej takiego, że kiedy mówię kocham, wiatr niesie tę wiadomość prosto do jej ucha ? Że kiedy ją całuję, cały świat zwalnia ? Jakby chciał się napatrzeć, bo coś tak pięknego zdarza się tak rzadko, że prawie nigdy....


Ongiś, mój przyjaciel mawiał „Baba – dwa razy 'ba' „. W międzyczasie mama mówiła mi „Nie śmiesz uderzyć kobiety, nawet kwiatkiem”. Zapamiętałem obie te lekcje, i dlatego tym bardziej się dziwię, jak stosunkowo szybko i nagle dzieje się to wszystko z Wiktorią. Szanuję ją i co prawda złoszczę się gdy mówi do mnie 'głupek' , a z drugiej strony chciałbym, aby i ona pokazywała jak mnie kocha, a zapewne kocha mnie bardzo ( :* )


Pozostaje czekać, i pozwolić by sprawy nabrały własnego tempa. By nadeszła ta tak długo oczekiwana stabilizacja...

Komentarzy

  1. Avatar krilady.
    Jeszcze raz gratki i wszystkiego najlepszego!
  2. Avatar Delicja
    Dostałeś teraz drugie, nowe życie.Szansę na lepszą, bardziej "wartościową" przyszłość.Nie zmarnuj tego i powodzenia!:)
  3. Avatar jack!benes
    Jeśli to czytasz to daj znak swojej rodzinie bo oni najbardziej się martwią,tu też parę osób się znajdzie które są z tobą..ja też nie jestem w pełni sprawny jeśli można to tak nazwać,umysł mam zepsuty i czasem też mam czarne myśli,ale nie wiem co niesie jutro i dla tego jutra wciąż żyję..przemyśl to co napisałem,jeśli to czytasz..