Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Strona 1 z 13 12311 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 128

Temat: Dlaczego ludzie nie ćwiczą

  1. #1

    Dlaczego ludzie nie ćwiczą

    Najpowszechniejszym przekonaniem jest, że z lenistwa. Powtarzają to postronni obserwatorzy, jak i sami zainteresowani. Osobiście ulokowałabym lenistwo na szarym końcu gdzieś. Ćwiczenia nie są trudne. Trudna jest zmiana swojego życia, trudne jest ustalenie priorytetów, znalezienie czasu też bywa trudne, trudne jest znalezienie równowagi, zaakceptowanie siebie, trudne jest słuchanie swojej intuicji i ciała.

    Dwie główne przyczyny, według mnie, dlaczego się nie udaje, jak już uporamy się (z grubsza) z powyższym.

    1. Zmęczenie umysłu- zaczynamy ćwiczyć i uparcie jak krowa na miedzy powtarzamy dany rodzaj treningu (czy w ogóle nie daj Boże jeden ten sam trening). Zazwyczaj kobitki biorą się za kilkudziesieciominutowe cardio (jednej czołowej celebrytki), bo tak najlepiej, bo fajne metamorfozy wstawia (też tak chcę! ! ), bo koleżanka ćwiczy i mówi, że jest fajnie. A nie dostrzegają, że jest to zwyczajnie nudne. Powtarzanie po kilka razy kilka razy z rzędu danego ćwiczenia jest potwornie nudne. Czy też np bieganie. Nudne jak cholera. Ale ktoś chce, uparł się i zmusza swój bidny umysł do godzinnego umierania. Pojawia się zniechęcenie, mylone z lenistwem. A wystarczy posłuchać co nam mówi głowa - nasza, nie ta z fejsbuka.

    2. Zmęczenie ciała- jeszcze częściej mylone z lenistwem. Zaczynamy i wiedzeni wizją sukcesu, na fali endorfin, zatracamy się i narzucamy za duże obciążenie. Za dużo, za często, zbyt intensywnie. Ciało się buntuje, wszczepia się pazurami w futryny, a ty siłą własnego umysłu wywalasz go na deszcz, bo przecież biegać trzeba codziennie i to nasza głowa steruje naszymi możliwościami. A potem ciało reaguje powtarzającymi się kontuzjami, zabiera nam okres, sen, apetyt, siły - jak to siły? Przecież ćwiczę i powinnam mieć więcej sił. Mondra głowa z Internetu mi mówi, że pewnie za mało ćwiczę. No to dokładam i równia pochyła.

    Jeżeli chcesz, a nie możesz, poszukaj innej przyczyny. Obwinianie siebie i pozwalanie, by inni nas obwiniali prowadzi do postawy: skoro jestem taki marny, że nie potrafię, to nic nie stoi na przeszkodzie by z paczką chipsów zlegnąć przed telewizorem.
    Ostatnio edytowane przez łopica ; 14-04-2016 o 10:46
    Mój cień przypomniał mi dzisiaj o istnieniu kogoś niesamowitego...

  2. #2
    Avatar tomi71
    Dołączył
    Mar 2011
    Płeć
    Mieszka w
    Skoczów
    Postów
    1,390
    Wpisów
    18
    brak akceptacji ćwiczenia w swoim środowisku powoduje, że zaczynasz się wstydzić tego co robisz. Każdy powinien to robić dla siebie, a zdarza się, że robi się to dla kogoś, aby się komuś przypodobać, a ten ktoś i tak ma to gdzieś ...i jak tu mieć motywację?

    Podstawowa zasada wg mnie to: musisz się kochać ...musisz akceptować siebie, patrząc w lustro rano umieć powiedzieć sobie "cześć", a nie wyciągać szybko podkład, puder, czy cokolwiek i prędko zamalować swoją twarz, aby w końcu móc sobie spojrzeć w oczy.

    Niska samoocena powoduje, że mimo szczerych chęci porzucamy nasze plany na powrót do formy.
    Inna sprawa to brak wsparcia ze strony najbliższych, nawet ich obojętność ...to jakby nam ktoś podkładał nogę ...wywraca nasze plany. Często kobiety ułożyły sobie rodzinne relacje tak, że uzależniły od siebie mężów i dzieci. Potem chcąc gdzieś wyjść obawiają się, że przez tę godzinę coś strasznego stanie się w domu ...i to one będą temu winne.

    to tylko liznąłem kilka możliwych aspektów, które można wziąć pod uwagę rozważając zadany temat i choć pewnie jest ich jeszcze wiele, a niektóre z podanych przez mnie, komuś mogą wydawać dziwne to ...życie pisze różne historie
    Ostatnio edytowane przez tomi71 ; 14-04-2016 o 13:59
    ...forever young...World is not enough...open your mind ... ZUMBA!

  3. #3
    Ja uważam że musimy sami tego chcieć,odczuwać taka potrzebę .Warto jest robić coś dla siebie,nie dla innych,ja od małej dziewczynki z Tatą bardzo dużo chodziłam,biegałam i tak pozostało . A mam też dwu chłopców i męża,dużo ruszamy się razem na różne sposoby . Dodatkowo zapisałam się do jednego z klubów w Bielsku Białej,tam mam wsparcie psychologa , mamy świetnych trenerów , notabene jeden z nich to mieszkaniec Cieszyna , wspaniały o przyjaznej duszy człowiek , miałam chwile zwątpienia ale za tym wszystkim zawsze stawał On mój trener . Bardzo sobie chwalę to co robię,mam wsparcie w rodzinie jak i od naszych trenerów którzy są dla nas wzorem . Żeby móc,musimy chcieć , paczka chipsów i wygodny fotel to zgubna inwestycja . Namawiam próbujcie coś z sobą robić,nie musisz biegać co dziennie,wystarczy trzy razy w tygodniu,ewentualnie pół godziny intensywnego marszu,to dla zdrowia i samopoczucia istny skarb.

    Jagoda .

  4. #4
    Rozruszać młodych ludzi to niewielki problem. Gorzej ze starszymi. A winą za to jest głównie telewizja. A dokładniej to ogłupiające seriale. Przytoczę tu link do tematu odnośnie dzieci, ale dorosłych też się to tyczy. https://www.youtube.com/watch?v=7xIjNydlBt4

  5. #5
    Avatar Rufijok
    Dołączył
    Aug 2014
    Płeć
    Mieszka w
    Kajów koło Gdziejowa
    Postów
    2,691
    Po co ćwiczyć, wystarczy sie w robocie narobić i kalorie spolić, a po robocie relaks a nie nyny tutu papu a robota be.
    Na zakupy też można iść pieszo a nie pareset metrów autem podjeżdżać.
    Nie ma nic głupszego jak stać przed telewizorem i dreptać kapuste, ja w wolnych chwilach jeżdże na rowerze, ide na długie spacery albo w góry.
    Na Równice prowadzi szlak a nie dooope autem wozić, na Czantorie można wyjść a nie wyciągiem wyjechać, z Czantorii pieszkam na szczyt i dalej na Poniwiec i spatki. W niedziele można też zajechać rowerem do Dobki do starej wędzarni na wędzonego pstrąga i połączyć przyjemne z pożytecznym.
    No chyba że sie z was porobiły już taki paniska i ta zaraza z USA was otumaniła i chcecie jak na filmach z holiłud w biołej koszuli i krawacie do roboty a po robocie trening w fitness klubie.
    1) Nigdy nie walcze z idiotami gdyż mają przewage liczebną, tylko ich unikam

    2) Najwięksi idioci to krytycy, nic nie potrafią robić a wszystko krytykują.

  6. #6
    Cytat Napisał tomi71 Zobacz post
    brak akceptacji ćwiczenia w swoim środowisku powoduje, że zaczynasz się wstydzić tego co robisz. Każdy powinien to robić dla siebie, a zdarza się, że robi się to dla kogoś, aby się komuś przypodobać, a ten ktoś i tak ma to gdzieś ...i jak tu mieć motywację?

    Podstawowa zasada wg mnie to: musisz się kochać ...musisz akceptować siebie, patrząc w lustro rano umieć powiedzieć sobie "cześć", a nie wyciągać szybko podkład, puder, czy cokolwiek i prędko zamalować swoją twarz, aby w końcu móc sobie spojrzeć w oczy.

    Niska samoocena powoduje, że mimo szczerych chęci porzucamy nasze plany na powrót do formy.
    Inna sprawa to brak wsparcia ze strony najbliższych, nawet ich obojętność ...to jakby nam ktoś podkładał nogę ...wywraca nasze plany. Często kobiety ułożyły sobie rodzinne relacje tak, że uzależniły od siebie mężów i dzieci. Potem chcąc gdzieś wyjść obawiają się, że przez tę godzinę coś strasznego stanie się w domu ...i to one będą temu winne.

    to tylko liznąłem kilka możliwych aspektów, które można wziąć pod uwagę rozważając zadany temat i choć pewnie jest ich jeszcze wiele, a niektóre z podanych przez mnie, komuś mogą wydawać dziwne to ...życie pisze różne historie
    Racja tomi , niektóre z tych sytuacji bywają nie do przeskoczenia, ale ja bym je umiejscowiła wyżej pod tytułem "Trudne". Mnie chodzi o ten czas potem, kiedy uporamy się z trudnymi przeszkodami. Znam dużo dziewczyn, które ćwiczyły i przestały i wrócić nie mogą i nie wiedzą czemu.
    Pamiętam jak kumpela kiedyś skakała ze schodów i uwaliła łbem w futrynę. Upadła i za nic nie mogła się domyślić, co się stało. Aż następnym razem znów chciała skoczyć, a ciało się automatycznie temu sprzeciwiło. Skurczyło się i schowało głowę. Samo, bo było to całkiem poza jej świadomością. Tak samo bywa z innymi nieuświadomionymi traumami, że tak się wyrażę. Ciało zapamiętuje. Tak to rozumiem.

    Dlatego jak się chce i nie chce zarazem to warto przeanalizować sobie swoje (nieuświadomione) błędy. Zabrać się do tego inaczej.
    Wsłuchać się w swój organizm i nie robić czegoś wbrew sobie, tylko dlatego, że ktoś tam coś tam nam wmawia.

    Jak ktoś potrzebuje i lubi chodzić do fitness clubu niech chodzi i nikomu tego oceniać.

    Widzę to tak, że ludzie zbyt wiele od siebie wymagają. Jeżeli uważasz, że musisz schudnąć, ćwiczysz, jesz w miarę racjonalnie a nie chudniesz, to może właśnie jesteś w stanie równowagi i twój organizm wcale chudnąć nie chce. Zbyt restrykcyjna dieta czy katorżnicze ćwiczenia mogą wprawdzie zdjąć kilka kilogramów, ale finalnie mogą wyrządzić więcej szkody.
    Inna sprawa, gdy ktoś ma faktyczną nadwagę. Jeśli się nie chudnie wykonując powyższe, to może istnieje problem zdrowotny. Odchudzanie pomimo tego jest tym bardziej niewskazane.
    Tylko zdrowy organizm schudnie i, paradoksalnie, tylko zdrowy organizm nie chudnie.

    Osobiście uważam, że ćwiczenie tylko po to, by schudnąć jest bardzo wątłym celem, ale w dzisiejszej dobie chyba niestety najczęstszym. Bo kiedy brak efektów, co jest akurat często spotykane, to zniechęcenie odrzuca od aktywności. Ale to jest ten problem, który też nazwałam jako "Trudny" na początku - ustalenie priorytetów.



    Moja rada dla zniechęconych- szukajcie a znajdziecie.
    Jest tak szeroki wachlarz możliwości i wyboru, że każdy znajdzie coś dla siebie. Nie trzeba się katować czymś, co nie sprawia nam przyjemności.
    Mój cień przypomniał mi dzisiaj o istnieniu kogoś niesamowitego...

  7. #7
    Avatar arnika
    Dołączył
    May 2011
    Płeć
    Mieszka w
    Głównie wieś
    Postów
    3,281
    Wpisów
    131
    Pamiętam, że jak lata temu zaczęłam łazić po wsi z kijkami, ludzie pukali się w czoło. Sąsiedzi się śmiali, że przecież śniegu nie ma, że mi narty ukradli etc. Potem zaczęłam biegać, więc znowu pojawiły się komentarze, że lepiej z kopaczką w polu kopać. Zniechęciło mnie to totalnie
    Odpuściłam, teraz czasem mi się zdarza biegać ale po zmroku jak sąsiedzi nie widzą. Rzadko bo rzadko, ale czasu mało i zmęczona bywam.
    Chętnie poszłabym na fitness bo po latach tuczenia się sterydami mam z czym walczyć, ale dosłownie nie mam już kiedy, a zajęcia które by mnie interesowały są w takich godzinach, że nijak nie dam rady

    Generalnie lubię ćwiczyć, najbardziej jogę
    Z tymże jogę lubię ćwiczyć w samotności i grupa mi niepotrzebna


    Hmm... jeszcze mi się taka sytuacja przypomniała - koleżanka ma sporą nadwagę, dużo większą niż ja. Opowiadała mi, że pewnego razu postanowiła coś z tym zrobić. Wybrała się na siłownię i ćwiczące tam panie ją wyśmiały. Nikt nie chciał koło niej ćwiczyć, czuła się bardzo źle. Zrezygnowała... przytyła jeszcze bardziej

    Myślę, że społeczeństwo nasze jeszcze nie dorosło do zdrowego stylu życia
    Wciąż w naszym społeczeństwie pokutuje przekonanie, że przecież w pracy sporo się napociliśmy, napalimy kalorii..., a po pracy się odpoczywa, a nie katuje. Nie wiem skąd się wzięło takie przekonanie, że sport = katowanie.
    I nie jest prawdą, jak ktoś tam wyżej napisał, że rozruszać młodych to nie problem. Praca z młodymi to dopiero tragedia. Prawdziwy wuef odszedł do historii. Dziś jak zapytasz młodego co robił na wuefie to przeważnie grał w dwa ognie. Dzieci nie umieją zrobić podstawowych ćwiczeń gimnastycznych, ale najważniejsze to, żeby bateria w smartfonie była naładowana...
    Nigdy nie prowadź dyskusji z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, potem pokona doświadczeniem...

  8. #8
    Bardzo ładnie opisujecie tu o kilku sposobach na aktywność ruchową
    Pewne jest w tym wszystkim jedno , niczego nie zrobisz i nigdy nie rób czegoś z przymusu czy na siłę .
    Niech każdy/a z nas , sam wybierze to na czym mu zależy , jaką odczuwa potrzebę , wszyscy odnajdziemy "Drogę Do"

    Niech to będzie fitnes , bieganie , siłownia , mata , wycieczki górskie , pływanie i wiele wiele innych ale na miły Bóg , nic z przymusu czy tylko dla tego ze wypada , uwierzcie mi , nasz cały zapał ustanie w krótkim odstępie czasu

    Jak wygląda sprawa ćwiczenia naszego mózgu . jak ktoś chce to proponuję taki link http://szybkanauka.pro/cwiczenie-pamieci/

    Życzę Wam przede wszystkim pogody ducha i więcej ruchu , ale też dopasowujmy to do potrzeb duchowych no jakby inaczej , zdrowotnych

  9. #9
    Cytat Napisał łopica Zobacz post

    Jeżeli chcesz, a nie możesz, poszukaj innej przyczyny. Obwinianie siebie i pozwalanie, by inni nas obwiniali prowadzi do postawy: skoro jestem taki marny, że nie potrafię, to nic nie stoi na przeszkodzie by z paczką chipsów zlegnąć przed telewizorem.
    Dokładnie. Nie wolno pozwolić innym decydować za siebie ani przejmować się opiniami ludzi wokół którzy w większości są głupi i leniwi. Jak z tym bieganiem i kijkami arniki.
    Kij w oko każdemu kto patrzy na ciebie krzywo. Taka osoba pewnie jedyne co ćwiczy to szesciopak kiedy ciśnie nie chcące wyjść kupsko na kiblu.

    Problem polega na tym że ludź jest zwierzem stadnym i trudno mu wyjść przed szereg. Szuka akceptacji u innych i dlatego latwiej jest przykładowo biegać w dużym mieście gdzie to dziś taka prawie moda.
    Mimo tego ludzie często zaniechują ćwiczeń czy ruchu tłumacząc że nie mają czasu a tak naprawde lądują na fejsie przy przed telewizorem.

    Dlaczego? Bo ludzie dziś są leniwi i nie można im ufać. W sensie na ludziach nie można polegać na codzien bo nie traktują zobowiązań czy postanowień poważnie. Kiedy inni nie mogą na nas liczyć na codzień to w jaki sposób mozemy traktować sami siebie poważnie?

    Decydujesz że biegasz albo cwiczysz? To ustal zasady i przestrzegaj ich jak nie wiem, terminów spłaty rat kredytu. Bezwzglednie.

    Ruch i sport w życiu to nic innego jak ćwiczenie wlasnego charakteru i po prostu dodatkowe korzyści z tego płynące. Uprawianie ruchu jakiegokolwiek rozwija poczucie wlasnej wartosci i pewności siebie. Nawet jeśli efekty nie są spektakularne.

    I jak pisze arnika o wuefie. Większość moich znajomych nie umie zrobić przykladowo siadu plotkarskiego czy mostka. Podstawowa gimnastyka. 10 minut dziennie samego rozciagania z rana i juz czujesz się naprawdę rześko, znikają bóle i inne bzdurne przypadłości wynikające ze zwapnienia organizmu.

    Pracuję często po kilkanaście godzin dziennie w różnych trybach i warunkach i nie wyobrażam sobie nie ruszać sie. Czasem startuje prace np o 5 ale wstaję wczesniej zeby pobiegać sobie chocby dwa kiloski na rozruch.

    Aha i zimny prysznic biore codziennie. Wiecie ile radości i energii to daje? Dlaczego o tym mowie..
    Bardzo nieprzyjemne jest mycie łba lodowatą wodą i do tego jednego musze sie prawdziwie zmuszac. Ale znalazlem super sposób uniwersalny sposób dla każdego i na wszystko:
    1. Zadaje sobie pytanie o treści "czy istnieje jakiś powód dla którego miałbym tego nie zrobić wiedząc że tego chce?" Nie znajduję odpowiedzi dlatego..
    2. Licze do trzech i na trzy to robie. Tu i teraz. Nie ma odkladania ani wymyslania.

    To sposób na wszysko. Nawiąż kontakt ze sobą i przeprowadź taki dialog. Jeśli sam przed soba w takiej chwili polegniesz to właśnie wtedy zasługujesz na miano "kupy gówna". I słusznie
    "Czy rozumiesz teraz, czym jest neutralność, która tak cię porusza? Być neutralnym to nie znaczy być obojętnym i nieczułym. Nie trzeba zabijać w sobie uczuć. Wystarczy zabić w sobie nienawiść."

  10. #10
    Właśnie podobnego rozumowania chciałam uniknąć, bo uważam, że jest niesprawiedliwe.
    Są inne powody, których ludzie sobie nie uświadamiają, ale wszyscy myślą, hm, standardowo.

    Jakby mnie ktoś próbował zachęcić takimi słowami, to powiedziałabym: sorki, ale wal się.
    Mój cień przypomniał mi dzisiaj o istnieniu kogoś niesamowitego...

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •