Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Pokaż wyniki od 1 do 6 z 6

Temat: Opinia na temat szkoły podstawowej w Czeskim Cieszynie

  1. #1

    Opinia na temat szkoły podstawowej w Czeskim Cieszynie

    Bardzo proszę podzielcie się opiniami na temat szkół podstawowych, polskojęzycznych w Czeskim Cieszynie.Zastanawiam się nad posłaniem mojego syna właśnie tam ponieważ słyszałam same superlatywy.

  2. #2
    Jak udało nam się przeżyć , bez podobnych szkół i pseudo udogodnień .

    Dorastaliście w latach sześćdziesiątych lub siedemdziesiątych...? Jak, do cholery, udało się wam przeżyć?! Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, ani zagłówków, no i żadnych airbagów! Na tylnym siedzeniu było wesoło, a nie niebezpiecznie. Łóżeczka i zabawki były kolorowe i z pewnością polakierowane lakierami ołowiowymi lub innym śmiertelnie groźnym gównem. Niebezpieczne były puszki, drzwi samochodów. Butelki od lekarstw i środków czyszczących nie były zabezpieczone Można było jeździć na rowerze bez kasku. Szkoła trwała do południa, a obiad jadło się w domu. Niektórzy nie byli dobrzy w budzie i czasami musieli powtarzać rok. Nikogo nie wysyłano do psychologa. Nikt nie był hiperaktywny ani dysklektykiem. Po prostu powtarzał rok i to była jego szansa. Wodę piło się z węża ogrodowego lub innych źródeł, a nie za sterylnych butelek PET. Wcinaliśmy słodycze i pączki, piliśmy oranżadę z prawdziwym cukrem i nie mieliśmy problemów z nadwagą, bo ciągle byliśmy na dworze i byliśmy aktywni. Piliśmy całą paczką oranżadę z jednej butli i nikt z tego powodu nie umarł. Nie mieliśmy Playstations, Nintendo 64, X-Boxes, gier wideo, 99 kanałów w TV, DVD i wideo, Dolby Surround, komórek, komputerów ani chatroomâów w Internecie... ... lecz przyjaciół ! Mogliśmy wpadać do kolegów pieszo lub na rowerze, zapukać i zabrać ich na podwórko lub bawić się u nich, nie zastanawiając się, czy to wypada. Można się było bawić do upojenia, pod warunkiem powrotu do domu przed nocą. Nie było komórek... I nikt nie wiedział gdzie jesteśmy i co robimy! Nieprawdopodobne! Tam na zewnątrz, w tym okrutnym świecie! Całkiem bez opieki! Jak to było możliwe? Graliśmy w piłę na jedną bramę, a jeśli kogoś nie wybrano do drużyny, to się wypłakał i już. Nie był to koniec świata ani trauma. Mieliśmy poobcierane kolana i łokcie, złamane kości, czasem wybite zęby, ale nigdy, NIGDY, nie podawano nikogo z tego powodu do sądu! NIKT nie był winien, tylko MY SAMI. Nie baliśmy się deszczu, śniegu ani mrozu. Nikt nie miał alergii na kurz, trawę ani na krowie mleko. Mieliśmy wolność i wolny czas, klęski, sukcesy i zadania. I uczyliśmy się dawać sobie radę! ⢠Pytanie za 100 punktów brzmi: Jak udało się nam przeżyć? ⢠A przede wszystkim: Jak mogliśmy rozwijać naszą osobowość? Też jesteś z tej generacji? Niech sobie przypomną, jak było. Pewnie, można powiedzieć, że żyliśmy w nudzie, ale...przecież byliśmy szczęśliwi ! Czyż nie ? Miłego dnia!

  3. #3
    rocznik 64-może dzięki ''dobrej zmianie"?

  4. #4
    Dojrzały mężczyzna ach,nie rozumiem co masz tu na myśli

  5. #5
    odpowiedz na pytania powyżej,tylko tyle

  6. #6

    Dołączył
    May 2014
    Płeć
    Mieszka w
    Jestem tu, stela
    Postów
    111
    Córka znajomych chodzi do takiej właśnie szkoły. Są bardzo zadowoleni. Dużo zajęć pozalekcyjnych no i oczywiście dużo wymagań. Krótsze ferie, nie ma tyle wolnego co u nas.

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •