Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Strona 2 z 788 PierwszyPierwszy 12341252102502 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 7879

Temat: Ciąża- dziewięć miesięcy stwarzania świata.

  1. #11
    Nie przyspażaj sobie niepotrzebnych dylematów i trosk tylko ciesz się swoim stanem. Ciąża, poród, opieka nad maleństwem to najpiękniejsze chwile w życiu każdej kobiety, pomimo tego że łatwo nie jest. Powiem więcej - bywa ciężko. Ale prawdziwe troski i trudności pojawią się jak już maleństwo podrośnie, zaczną się dylematy wychowawcze, choroby, przedszkole, szkoła itp. - prawdziwe życie. Zobaczysz, że w trudnych chwilach jakie niesie ze soba bycie mamą, z sentymentem będziesz wspominała magiczny okres ciąży i połogu, nawet jeżeli będzie to okres trudny. Polecam poród ze znieczuleniem. Naprawdę taka opcja jest korzystna pod wieloma względami. Kobieta jest mniej wymęczona po porodzie, szybciej dochodzi do pełni sił. Połóg jest wtedy o wiele łatwiejszy, nie mówiąc juz o samym porodzie. Pozdrawiam.

  2. #12
    Co do zachcianek to przy obu córciach fakt jadłam słodkie,przesądy z łańcuszkami też słyszałam z nogi sciagłam dopiero w 7 miesiącu,nie wolno się chwytać też za nic jakm się wystraszysz bo dziecko bedzie miało w tym miejscu znamie cos w tym jest.Pozatym nie czytaj za dużo bo zwariujesz i niepotrzebnie sie bedziesz martwic co do ruchów to prawda dziecko powinno 10 razy sie poruszyc co najmniej na dobe przy obu 2 lekarzy mi o tym mówiło z dawaniem rak do góry to bujda.Poród hm nic strasznego troche bóulu i tyle ja bym nie brała znieczulenia bo czasem może spowolnić sam poród,i polecam jak najbardziej poród siłami natury. A połog w tym wszystkim fakt pestka,chodx czasem iałam dość.I jak to mówią małe dziecko mały kłopot duże dziecko duży kłopot,młodsza córa ma roczek a ja nieraz tęsknie do okresu brzuszkowego albo zaraz po porodzi

  3. #13
    Nie zgadzam się z opinią że znieczulenie może opóźnić poród Pierwszy poród miałam naturalny, drugi ze znieczuleniem, więc naprawdę mogę coś na ten temat powiedzieć, mam porównanie wynikające z osobistego doświadczenia. Zdecydowanie obstaję przy znieczuleniu Poród ze znieczuleniem był krótszy, spokojniejszy, mniej stresujący, prawie bezbolesny. Nie rozumiem jak można "nie polecać" takiego rozwiązania Kobiety cieszmy się z tego że mamy w naszych czasach taką możliwość - rodzić bezboleśnie
    Ostatnio edytowane przez magma ; 11-08-2011 o 09:25

  4. #14
    Urodziłam dwoje dzieci,ale nie zgadzam się,że poród to pestka,niestety nie dla każdej z nas.
    Nie będę się tutaj rozpisywała,bo nie chcę Cię niepotrzebnie straszyć,a takie koszmarne opowieści z sal porodowych to nic dobrego dla przyszłych mam.
    Ja po pierwszym trudnym porodzie(mały miał 4 kg)siłami natury,ciężko też przeżywałam okres połogu,wpadłam też w depresję-"baby blues",w dodatku mały miał silne kolki i darł się wniebogłosy.Zamiast cieszyć się macierzyństwem byłam ciągle zmęczona,słaba,dużo się pociłam,wszystkie czynności przy maluchu wykonywałam mechanicznie,psychikę miałam tak rozchwianą,że cały czas chciało mi się beczeć,a świadomość,że nie czuję takiej miłości do swojego dziecka,jak inne mamy do swoich maluszków przerażała mnie i potęgowała jeszcze bardziej wyrzuty sumienia,a ja starałam się ukrywać mój stan przed bliskimi.
    Nie mogłam uwierzyć,że ja,taka silna i odporna na ból,zawsze pokonująca sama trudności życiowe wpadłam w depresję,a jednak...takie rzeczy też się zdarzają w naszym życiu.
    Trwało to jakieś 6 miesięcy,zanim do siebie doszłam,piszę o tym tylko dlatego,żeby przestrzec młode mamy,że jak coś takiego się Wam przydarzy,czego oczywiście nikomu nie życzę to nie ukrywajcie tego przed bliskimi,nie udawajcie,że wszystko jest w porządku i świetnie sobie dajecie radę,bo w takich chwilach najważniejsze jest wsparcie i pomoc najbliższych,samej trudno jest się wyrwać z takiej sytuacji.

  5. #15
    Cytat Napisał konwalia Zobacz post
    Nie będę się tutaj rozpisywała,bo nie chcę Cię niepotrzebnie straszyć,a takie koszmarne opowieści z sal porodowych to nic dobrego dla przyszłych mam.
    Nie zgadzam się! Protestuję teraz i protestowałam zaraz po porodzie! Trzeba o tym mówić! Mówmy, że to cholernie boli! Od takiego gadania- że to trwa chwilę, że się zapomina, że nie straszmy- w szpitalach mają taki a nie inny stosunek do porodu. Cierpimy strasznie, a reszta wzrusza ramionami i mówi, że każda musi przez to przejść. Jak ja przeżyłam, to czemu ty byś nie mogła? Bzdura To jest koszmarny ból i jestem jak najbardziej za uśnieżeniem tego cierpienia. A nade wszystko za zmianą naszej postawy wobec tych spraw. Każda jedna, z którą rozmawiałam, wpierw wzruszała ramionami, uśmiechała się pod nosem i rzucała sloganami, że to się zapomina i inne bzdety, a po dociśnięciu do muru przyznawały się do obezwładniającej niemocy i strachu, jaki towarzyszy porodowi. Nie bójmy się mówić, że to boli. I nie bagatelizujmy tego. Dążmy do zmiany tego i wprowadzaniu coraz lepszych środków, aby pomóc przy porodzie.

    Cytat Napisał konwalia Zobacz post
    ...piszę o tym tylko dlatego,żeby przestrzec młode mamy,że jak coś takiego się Wam przydarzy,czego oczywiście nikomu nie życzę to nie ukrywajcie tego przed bliskimi,nie udawajcie,że wszystko jest w porządku i świetnie sobie dajecie radę,bo w takich chwilach najważniejsze jest wsparcie i pomoc najbliższych,samej trudno jest się wyrwać z takiej sytuacji.
    To się zdarza często i faktycznie trudno się przyznać do takiego stanu. Ale mam znowu wielkie ale! Postawa najbliższych niekoniecznie bywa wsparciem. Właśnie także z powodów jak wyżej- bo się o tym nie mówi. Bo jak każda sobie radzi- czemu ty nie dasz rady...itd... Koło same nakręcamy- niepotrzebnie!

    Wrrr...ale mnie wkurzyłyście z tym tematem...

  6. #16
    Jaka ostra wymiana zdań! Ale cieszy mnie to, warto poznać każdy punkt widzenia bo w każdym jest jakaś prawda. Ja osobiście wolę się nastawić, że poród to ogromny ból. Najwyżej "przyjemnie" się rozczaruję, gdy okaże się, że nie było tak źle. Słyszałam od znajomych różne opinie. Jedne koleżanki cierpiały męki nieziemskie nim wydały brzdąca na świat innym przyszło to w miarę łatwo i przyznać muszę, że te właśnie miały znieczulenie.
    Znieczulenie dla mnie? Jeszcze się nad tym nie zastanawiałam. Szczerze mówiąc nie wiem jak to tutaj u mnie jest. Czy refundują, czy płacę sama czy jak...Zresztą mniejsza o koszty. Sprawę muszę porządnie przemyśleć. Czasem ktoś przebąkuje coś o szkodliwości takiego znieczulenia dla dziecka. We wtorek ma do mnie przyjechać polska położna i wtedy dowiem się wszystkiego, a przynajmniej postaram.
    Depresja poporodowa to również jedna z kwestii których się bardzo obawiam. Słyszałam, że warto uczulić na to partnera i najbliższych. Najbliżsi są nie tak znów blisko i zostaje sam mąż. Jednak mimo, iż bardzo od samego początku interesuje się ciążą jakoś zainteresowania tym tematem nie przejawia. Boję się, że spotka mnie to co Konwalię a na placu boju pozostanę sama co dobije mnie jeszcze bardziej. I tu znów pojawia się moja nieuzasadniona panika połogowa! Czy trudny okres połogu może przyczynić się do wystąpienia depresji? Wymyśliłam sobie, że zapytam moją położną czy mogłaby przeprowadzić, krótką rozmowę na ten temat z moim lubym? Jakoś zdanie bardziej doświadczonych osób ma na niego większy wpływ niż moje.
    Pociesza mnie jedynie fakt, że będę rodziła tutaj, gdzie opieka medyczna jest o niebo lepsza. Co miałam okazję porównać gdy odwiedzając rodziców wylądowałam w cieszyńskim szpitalu w 4 miesiącu ciąży z powodu kolki nerkowej. A w placówce tej jest syf, głód i totalne olewanie połączone z ignorancją. Przynajmniej takie jest moje zdanie.

    A co z karmieniem piersią? Karmiłyście tak czy butelką? Czego trzeba koniecznie unikać w menu jeśli karmi się piersią? Jak później zachowuje się biust? Jak długo karmić?
    Ach no i jeszcze przeklęte rozstępy. Macie na nie jakieś sposoby? Ja od początku ciąży smarowałam się oliwką co zalecało mi wiele osób. Mimo tego na piersi pojawił mi się duże, okropne rozstępy i to w bardzo widocznym miejscu Kupiłam specjalny balsam ale nic to nie daje i na drugiej piersi również zaczynają się pokazywać Bardzo nad tym boleję, bo tak starałam się żeby ich nie było i nic... Słyszałam, że to uwarunkowane genetycznie ale moja mama miała rozstępy na brzuchu nie na piersiach. A ja mam tylko tam.

  7. #17
    Cytat Napisał isabellka Zobacz post
    Ja osobiście wolę się nastawić, że poród to ogromny ból. Najwyżej "przyjemnie" się rozczaruję
    Bardzo dobrze!


    Jak później zachowuje się biust?
    A na to, to kolega dyszol opracował patent

    http://www.forum.ox.pl/showthread.ph...owerball/page2
    Ostatnio edytowane przez joje@ ; 11-08-2011 o 14:38

  8. #18

    Dołączył
    Mar 2011
    Płeć
    Mieszka w
    Cieszyn
    Postów
    310
    Ja tez byłem w ciąży 2 razy....... 18 miesięcy szok.
    2 razy byłem przy porodzie i odcinałem pępowinę. Bolało mnie to bardziej niż żonę.
    1 poród - 4 godziny - paczka fajek - 3 flaszki - synek
    2 poród - 5 godzin - paczka fajek - 5 flaszek - córka

  9. #19
    Czego młode mamy wymagają od swoich facetów przed, w trakcie i po?

    A na to, to kolega dyszol opracował patent
    Hehe.

  10. #20
    Heheh dobry patent;p
    Czego oczekują młode mamy? Zainteresowania, wsparcia i pomocy Przynajmniej ja;p
    W ciąży ciało kobiety bardzo się zmienia. Są dni kiedy czuję się sexi ze swoim brzuszkiem i cieszy mnie, że rośnie. Są niestety i takie kiedy czuje się gruba, brzydka i zupełnie nieatrakcyjna. W czasie ciąży kobieta potrzebuje zwiększonego zainteresowania. Mężczyzna powinien pokazywać, że nadal się mu podoba i mówić o tym. Przynajmniej dla mnie to bardzo ważne i jestem wdzięczna mężowi za to, że nie pozwala mi smucić się zmieniającymi kształtami i myśleć o sobie źle.
    Panowie pamiętajcie o dowartościowywaniu swoich partnerek! Kobieta, która nie czuje się atrakcyjna i pożądana raczej nie ma ochoty na łóżkowe zabawy i czułości;p Więc zamiast narzekać, że żonę ciągle boli głowa powiedzcie kilka szczerych komplementów nie tylko przed...
    Co do wsparcia to chodzi mi o takie psychiczne. Są dni kiedy mamy mega doła i wszystko jest szaro bure, spróbujcie wnieść w te dni kolor. Czasem udajemy tylko silne
    No i pomoc chyba raczej nie wymaga tłumaczenia;p Nie mówię o przejmowaniu wszystkich obowiązków ale wiadomo...;p

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •