Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Strona 3 z 17 PierwszyPierwszy 1234513 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 168

Temat: kościół/wiara- krytycznie/ niekrytycznie?

  1. #21
    Deklarujesz sie i na poczet kościoła odciągają z wypłaty
    bo nagle okazałoby się że zamiast ponad 90% społeczeństwa katolickiego mamy prawdziwych katolików kilka procent,reszta olałaby te daninę i KK poprostu by padł a z kościołów porobiliby magazyny tak jak w Niemczech....na to biskupi nigdy nie pozwolą bo limuzynami za setki tysięcy dobrze się jezdzi i na rowery nikt się nie przesiądzie....
    Otóż dlaczego nikt nie potrafi zająć się Rydzykiem
    bo rydzyk ma za sobą armię dziadków i staruszek którzy przywalą komuś jak trzeba na zawołanie,emeryturkę na odwierty przeleją a przy wyborach to jednak tysiące dodatkowych kart wrzuconych do urny a tego nikt nie zakwestionuje

  2. #22
    O matko! Ale się zacietrzewili!

    Cytat Napisał dyszol Zobacz post
    Chyba dlatego, że ludzie autentycznie boją się "gniewu bożego" przy poruszaniu takiego tematu.
    Niby tak, ale niewierzący również boją się poruszać owe tematy. Przez to, że zostaną źle zrozumiani? Ale takie niebezpieczeństwo istnieje przy poruszaniu jakiegokolwiek problemu. Więc nadal nie rozumiem...

  3. #23
    Cytat Napisał joje@ Zobacz post
    O matko! Ale się zacietrzewili!


    Niby tak, ale niewierzący również boją się poruszać owe tematy. Przez to, że zostaną źle zrozumiani? Ale takie niebezpieczeństwo istnieje przy poruszaniu jakiegokolwiek problemu. Więc nadal nie rozumiem...
    To zatem musi być strach przed odpowiedzialnością. Za słowa, za prawdę lub ryzyko błędu. Łatwiej i bezpieczniej jest po prostu małpować ( ) wszystko dookoła.

  4. #24
    To ja też dorzucę swoje zdanie Chociaż jestem osoba wierzącą, to też nie popieram tego co wyprawiają księża, ale przecież nie chodzę do kościoła dla księży tylko po to żeby się pomodlić, nikt nie każe mi nawet dawać na ofiarę, to jest wybór każdego człowieka czy chce dać czy nie. Po drugie każdy ma prawo do tego żeby twierdzić że Boga nie ma, tak samo jak ma prawo uważać, że Bóg jest. Ja akurat w swoim życiu doświadczyłam tego, że istnieje więc wierzę, że jest, a na księży nie patrzę bo po co? Oni będą z tego rozliczeni po śmierci. Więc uważam, że takie dyskusje są trochę bez sensu, jest przecież wiele ludzi, którzy robią coś złego, a ksiądz tak samo jest tylko człowiekiem i to sprawa jego sumienia jak się zachowuje.

  5. #25
    Religia, jakakolwiek by ona nie była, od zawsze służyła i służy tylko i wyłącznie po to, żeby podporządkować sobie ludzi. To tak naprawdę jedno wielkie parcie na władzę i chęć kontrolowania społeczeństwa. KK ma na świecie wybitnie wysoką pozycję jeżeli chodzi o władzę i przywileje. Nie twierdzę, że kiedyś dawno dawno temu (być może nawet te 2000 lat temu) nie było kogoś takiego jak Jezus. Pewnie był, pewnie chodził po świecie i zrzeszał ludzi i pewnie go za to zabili, bo podobnie my postąpilibyśmy teraz wobec osób podejrzanych o sekciarstwo (może nie zabiciem, ale wykluczeniem społecznym). Niemniej jednak KK się udało tak wbić w umysły ludzkie, że póki co nie zapowiada się jego rozpad. Przez ponad 2000 lat kontrolują całą rzeszę ludzi wmawiając im, że tylko ta jedna religia jest słuszna i oparta na prawdzie. W dalszym ciągu tkwią w nim zwyczaje rodem ze średniowiecza, przykładowo spowiedź.

    Spowiedź to dobry przykład. Na początku wyznawców chrześcijaństwa było niewielu, ludzie ochoczo się przyjmowali i sami chcieli czynić dobro i rozprzestrzeniać wiarę po okolicznych terenach - wtedy spowiedź nie miała takiego znaczenia jak później. Świat zaczął się zaludniać, powstawały wioski, miasta, a w każdym miejscu pojawiał się ksiądz, który miał "dar" odpuszczania grzechów, ale był jeden warunek - trzeba mu powiedzieć wszystko co się robiło. Biorąc pod uwagę mniejszą liczebność ówczesnych miast i wsi, ksiądz taki miał nieograniczone możliwości kontroli i manipulacji tą społecznością. No bo jeżeli Józek przyszedł i powiedział bogobojnie, że Stasiowi kurę ukradł, to ksiądz mógł go straszyć, że jeżeli przestanie chodzić do Kościoła i dawać na tacę, to on powie Stasiowi kto mu kurę ukradł. I pętla się zaciskała, a władza rosła.

    Później doszły jeszcze inne przykre incydenty, polowania na czarownice, a teraz KK wszedł w inną sferę życia. Teraz to już jest typowa ingerencja w państwo i władzę w nim. Jako jedyny kościół we wielu pańśtwach jest traktowany ulgowo - dosłownie ulgowo, ulgi podatkowe, zwroty majątków, nieopodatkowane przychody. A to wszystko przez starannie budwaną przez lata pozycję w świecie.

    W Polsce KK bezczelnie i perfidnie wcina się w politykę i władzę - z tego co widzę - natomiast aż strach pomyśleć co się dzieje i o czym nikt z nas nie wie. Oczywiście wielu księży traktuje swój zawód na poważnie, łykając doktrynę przekazywaną z góry i całkiem nieświadomie biorąc udział w ciągłym umacnianiu pozycji KK w świecie.

    Przechodząc do meritum. Przez wszystkie lata ludzie rodzili się i wychowywali w atmosferze, w której musieli w coś wierzyć, ktoś musiał im powiedzieć co jest dobre a co złe. Właśnie dlatego religie istniały, istnieją i będą istniały zawsze, bo jesteśmy dotego stopnia zmanipulowanym społeczeństwem, że wierzymy, że ktoś inny wie lepiej co jest dla nas dobre, a co złe. Poza tym w coś trzeba wierzyć, kiedy w okoły wszyscy w coś wierzą.

    Osobiście nie mam nic do wiary. Każdy w coś wierzy, ale jeżeli każdy ma prawo w coś wierzyć, to niech każdy ma do tego równe prawo, więc albo wszystkie wyznania mają jednakowe ulgi finansowe i inne, albo żadne wyznanie nie ma takich ulg i wszystkie liczą na wierność i oddanie swych wyznawców.

    Obecnie KK podąża wg mnie w złą stronę, ponieważ zamiast walczyć ze wszystkimi ujawnianymi patologiami i otworzyć się (a właściwie uelastycznić) na obecne czasy i zwyczaje, oni stawiają na tych najbardziej radykalnych i wiernych wyznawców, którzy będą im posłuszni zawsze i bez względu na wszystko. To nie prowadzi do niczego dobrego.

    Niedawno wybrałem się do Kościoła. Chciałem może znów zacząć tam chodzić, może chciałem powspominać jak to kiedyś było. Mniejsza o to. Poszedłem i na kazaniu zdębiałęm. Usłyszałem tam, że rodzice, którzy pozwalają swoim dzieciom (które są parą/narzeczeństwem) jechać razem na wczasy są winni rozpadowi Kościoła i przeinaczaniu jego nauki. To jak mają jechać na wczasy? Mają nie jechać? Mają jechać w osobnych terminach? Do innych miejsc? W następnym zdaniu usłyszałem, że rodzice, którzy pozwalają swoim dzieciom (które są bądź nie są parą/narzeczeństwem) mieszkać w jednym mieszkaniu na studiach w innym mieście są również winni rozpadowi i przeinaczaniu Kościoła. Wtedy we mnie pękło. Jakim prawem ktoś, kto nie ma pojęcia o utrzymaniu rodziny, nie ma pojęcia o wychowaniu dzieci i trudzie jaki należy w to włożyć, chce nakazać ludziom, żeby Ci płacili przykładowo za wynajem dwóch mieszkań? Jakim prawem klecha będzie decydować o tym na co ja wydaję swoje pieniądze i wypominać mi sposób w jaki próbuję zmniejszyć koszty?

    Niestety po tamtej wizycie nie przekonałem się do obecnej formy kościoła.

  6. #26
    wojtoj-> to prawda co mówisz że nie powinni tak osądzać ludzi i tez tego nie popieram. Ale przecież nie chodzi się do kościoła po to żeby posłuchać księdza, chyba że niektórzy tak robią. idę bo mam potrzebę duchową żeby się pomodlić, nie dla księdza czy dla ludzi.Masz rację że kościół jest fałszywy i też mi się to nie podoba, ale nikt nikogo nie zmusza żeby tam chodził więc nie rozumiem trochę skąd takie tematy skoro ktoś jest nie wierzący to co go obchodzi co robią księża. A tak na marginesie to księża płaca podatek od liczby parafian należących pod daną parafię. I płaci również za tych którzy nie chodzą do kościoła. Mało kto o tym wie..

  7. #27
    Avatar Iwi
    Dołączył
    Aug 2011
    Płeć
    Mieszka w
    chata za wsią....pod lasem
    Postów
    8,877
    Wpisów
    40
    Każda wiara w swoim pierwotnym przesłaniu jest dobra. Czy to islam czy judaizm czy katolicyzm, wszystkie na początku nakazywały miłość do Boga, do bliźniego, szerzenie dobra..... To ludzie wypaczają prawdziwy sens wiary. Ludzie i może jeszcze czasy w jakich przyszło nam żyć...Teraz prawie każdym kościołem rządzi pieniądz i chęć zdobycia jak największej władzy.Przoduje w tym KK. Dlatego tak wielu z nas zaczęło wątpić w ten sens....

  8. #28
    Macie rację że kościołem też rządzi pieniądz, bo kapłani to tez tylko ludzie i ulegają pokusą jak każdy z nas, ale kolejny raz powiem,że jeśli ktoś wierzy naprawdę w Boga to powinien chodzić do kościoła dla niego a nie patrzeć na księży.

  9. #29
    Avatar Iwi
    Dołączył
    Aug 2011
    Płeć
    Mieszka w
    chata za wsią....pod lasem
    Postów
    8,877
    Wpisów
    40
    Cytat Napisał mojra25 Zobacz post
    ale kolejny raz powiem,że jeśli ktoś wierzy naprawdę w Boga to powinien chodzić do kościoła dla niego a nie patrzeć na księży.
    Bóg jest wszędzie, otacza nas z zewsząd. Modlić też możemy się wszędzie. Ja lubię iść do lasku za domem i tam sobie z Nim porozmawiać... Nie muszę odwiedzać Jego "domu" i rozmawiać ze sługami, wolę rozmowę w "cztery oczy" bez pośredników....
    Czy postępując tak, nie wierzę w Boga naprawdę?

  10. #30
    Czy postępując tak, nie wierzę w Boga naprawdę?
    Wg KK nie, bo tylko w kościele możesz udowodnić, że wierzysz w Boga. No bo niby dlaczego grzechem jest nie pójście w niedzielę do kościoła? Przykazanie mówi "Dzień święty święcić", a święcić można na różne sposoby.

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •