Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Strona 1 z 133 1231151101 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 1326

Temat: Kawały,śmieszności etc...

  1. #1

    Kawały,śmieszności etc...

    Późno w nocy wraca mąż do domu.
    W przedpokoju zdejmuje płaszcz i zaczyna tłumaczyć się stojącej w drzwiach pokoju żonie :
    - Wiesz kochanie po pracy skoczyliśmy z kolegami na piwko.
    - Tak mój Supermenie - odpowiada żona
    - A potem poszliśmy całą grupą na mecz...
    - Tak mój Supermenie.
    - Po meczu zaszliśmy do Ździśka Maliniaka pogadać o nowym cyklu produkcyjnym w naszym zakładzie.
    - Tak mój Supermenie - odpowiada jak katarynka żona.
    Mąż już nieśle zirytowany pyta podniesionym głosem :
    - Czego do cholery jasnej nazywasz mnie cały czas Supermenem ?
    - Bo tylko Supermen zakłada majtki na spodnie

    ---------- Post dodany o 21:38 ---------- Poprzedni post dodany o 21:31 ----------

    Pani pyta dzieci w szkole:
    -które z was kibicuje wiśle Kraków?
    Wszystkie dzieci podnoszą rączki tylko nie Jasio.
    -A Ty Jasiu czemu nie podnosisz?
    -Bo Ja kibicuję Cracovii Kraków!
    -Ale dlaczego?Pyta Pani.
    -Bo tata kibicuje Cracovii,mama,starszy brat,siostra i cała reszta rodziny.To i Ja kibicuję Cracovii.
    -Ale Jasiu nie zAWsze trzeba brać przykład z rodziny.Np.Jakby twój tata był alkocholikiem,mama i siostra prostytutkami a brat pedałem to co wtedy?
    -Wtedy kibicowałbym wiśle proszę Pani!

    ---------- Post dodany o 21:40 ---------- Poprzedni post dodany o 21:38 ----------

    Szanowni Państwo w raporcie z wypadku jako przyczynę wypadku podałem: "Próba samodzielnego wykonywania pracy".
    W liście stwierdziliście Państwo, że powinienem podać pełniejsze wyjaśnienia. Sądzę, że poniższe szczegóły będą wystarczające.
    Z zawodu jestem murarzem. W dniu wypadku pracowałem sam na dachu nowego trzypiętrowego budynku. Kiedy skończyłem pracę stwierdziłem, że mam na dachu porozrzucane ok. 150 cegieł. Zdecydowałem nie nosić ich na dół pojedynczo, lecz spuścić je na dół w beczce używając do tego celu liny na bloku przytwierdzonym do ściany na trzecim piętrze budynku. Po zabezpieczeniu liny na dole, wszedłem na dach i zawiesiłem na niej beczkę załadowaną cegłami. Potem zszedłem na dół i odwiązałem linę, ale następnie trzymając ją mocno zacząłem powoli opuszczać cały ciężar w dół. W raporcie o wypadku wspomniałem, że ważę 80kg. Możecie się Państwo wyobrazić jak dużo było moje zaskoczenie, nagłym szarpnięciem do góry, że straciłem orientację, nie puściłem jednak liny. Nie muszę dodawać, że ruszyłem do góry w raczej szybkim tempie po ścianie budynku.w połowie drugiego piętra po raz pierwszy spotkałem opadającą z góry beczkę. To tłumaczy pęknięta czaszkę i złamany obojczyk. Zwolniłem trochę z powodu beczki, ale kontynuowałem gwałtowne ciąganie nie zatrzymując się, aż palce mojej prawej ręki nie weszły w blok. Na szczęście pozostałem przytomny i byłem w stanie nadal trzymać mocno linę, pomimo bólu i ran. W tym samym czasie beczka z cegłami uderzyła o ziemię. W wyniku uderzenia jej dno pękło, a zawartość wypadła. Pozbawiona cegieł beczka ważyła tylko 25kg. Przypomnę,że ja ważę 80kg. Więc w tej sytuacji zacząłem gwałtownie opadać. W połowie drugiego piętra po raz drugi spotkałem się z beczką, która wznosiła się do góry. W efekcie mam popękane kostki i rany szarpane nóg. Spotkanie to opóźniło mój upadek na tyle, że odniosłem mniej obrażeń przy upadku na stos cegieł. Złamanie tylko trzech żeber. Z przykrością muszę stwierdzić, że gdy leżałem obolały na cegłach, nie mogłem wstać, ani się poruszyć, a ponad to przestałem trzeźwo myśleć, puściłem linę. Pusta beczka ważąca więcej niż lina, spadła na dół i połamała mi nogi.
    Mam nadzieję, że udzieliłem Państwu wyczerpujących odpowiedzi potrzebnych do zakończenia postępowania w mojej sprawie.
    Teraz już Państwo zapewne rozumieją w jakich okolicznościach wydarzył się mój wypadek.

    ---------- Post dodany o 21:41 ---------- Poprzedni post dodany o 21:40 ----------

    Blondynka wchodzi do sklepu i zgłasza reklamacje
    -Proszę pani moje Lay`s prosto z pieca są zimne :/

    ---------- Post dodany o 21:43 ---------- Poprzedni post dodany o 21:41 ----------

    Przychodzi chlop do lekarza i mowi:
    -Panie doktorze, fatalnie sie czuje, chyba mam grype
    Doktor go zbadal i mowi
    -Prosze pana nie ma pan grypy, to kiła
    Chlop sie rozesmial i mowi:
    -Ha racja, no bo wkoncu skad u mnie by sie grypa wziela?

    z dedykacja dla wszystkich milosnikow letnich romansow

    ---------- Post dodany o 21:47 ---------- Poprzedni post dodany o 21:43 ----------

    Dwie gazdziny rozmawiaja o swoich synach:
    - moj juz zalozyl dobrze prosperujaca firme i zarabia b.duzo dudkow.
    - a moj poszedl na najlepszy uniwersytet w Polsce !
    - a jaki to uniwersytet?
    - juz ci powiem - tylko nazwa ta bidna mi uciekla....
    ...uzor.....ugryzl?....aaaaa - juz wiem -ujod!

    ---------- Post dodany o 21:50 ---------- Poprzedni post dodany o 21:47 ----------

    W ŚP ZSRS w telewizji przed filmem puścili reklamę:
    Na ekranie pojawia się facet w czarnym garniturze, pod krawatem i zapowiada reklamę. Zmiana sekwencji: ruska wieś. Jakieś rozwalające się chaty, przez środek płynie rzeka i nad tą rzeką kobieta pierze na tarce bieliznę. Pochylona do przodu, wiatr podwiewa jej sukienkę... W pewnym momencie odwraca się, patrzy, a tam w jej kierunq, w kozackich czapkach i wojłokowych butach idzie szybkim krokiem dwóch facetów. Rzuca tą bielizną, załamuje ręce, chwyta się za głowę i mówi rozpaczliwym głosem do kamery:
    - Znowu będą dupcyć.
    Zmiana sekwencji. Pojawia się facet w garniturze i mówi:
    - I będą dupcyć nadal, dopóty, dopóki nie qpisz sobie automatycznej pralki marki Wiatka!

    ---------- Post dodany o 21:51 ---------- Poprzedni post dodany o 21:50 ----------

    - Po co jest biała czekolada ?
    ...
    - żeby murzyn nie odgryzł sobie palca

    ---------- Post dodany o 21:51 ---------- Poprzedni post dodany o 21:51 ----------

    Dwóch pedałów uprawia sex. Jeden mówi:
    - Dzisiaj musiałem zrobić test na AIDS.
    - Co? To Ty dopiero teraz mi to mówisz?
    - Tylko żartowałem, lubię jak Ci się dupa kurczy.

    ---------- Post dodany o 22:12 ---------- Poprzedni post dodany o 21:51 ----------

    Na ławce leży pijak.
    Podchodzi do niego 2 policjantów i mówią:
    - zapraszamy do poloneza
    A pijak:
    - nie dziękuje, nie umiem tańczyć.

    ---------- Post dodany o 22:16 ---------- Poprzedni post dodany o 22:12 ----------

    Padła główna wygrana w Lotto. 1 szóstka - 12 mln trafiło na konto pewnego 80 latka, który lubiąc się przechwalać rozpowiedział o tym wszystkim w okolicy. Lada dzień, zjechały do dziadka różne media, aby przeprowadzić z nim wywiad. Pada pytanie zasadnicze:
    - Co Pan zrobi z taką masą pieniędzy ?
    Dziadek, zupełnie niezaskoczony pytaniem odpowiada:
    - A dom sobie wyremontuje, bo się sypie. Auto sobie kupię, żeby do kościoła nie chodzić na piechotę. I pomnik postawię.
    - O pomnik ! A komu ? - pyta dziennikarz.
    - Hitlerowi - odpowiada stanowczo dziadek.
    - Hitlerowi ? Przecież to największy zbrodniarz w dziejach świata. Bandyta ! - mówią zaskoczeni dziennikarze.
    Na to dziadek, podwija rękaw, pokazuje palcem na drugą rękę i mówi:
    - Ale numery dał mi dobre.

  2. #2
    zapisy sądowych protokolantek


    [...] goniłem oskarżonego, który uciekał. Wołałem za nim
    "stój,stój!", ale się nie zatrzymał. Dopiero jak krzyknąłem "stój ty
    skurwysynu!" to wtedy przystanął.

    ---------OooO----------

    W bójce udziału nie brałem, ponieważ się spóźniłem.

    ---------OooO---------

    - Jak stwierdzono, pozwany mieszkał w dniach 16-17
    sierpnia br. w hotelu nie z kobietą, lecz z żoną.

    ---------OooO---------

    - Podejrzany cieszy się w swym miejscu zamieszkania
    opinią dobrą, wszelkie zarobki przepija z kolegami.

    ---------OooO---------

    - Podejrzany Z. cieszy się złą opinią w swym miejscu
    zamieszkania, a nie znęca się nad rodziną dlatego, że jest kawalerem.

    ---------OooO---------

    - Zarzuty przeciwko mnie, jakobym był nałogowym
    alkoholikiem, nie są prawdziwe, ponieważ nie piję wódki, niestety,
    codziennie.

    ---------OooO---------

    - Pozwany stale stuka w ścianę mieszkania i posługując
    się alfabetem Morsa obraża powoda wulgarnymi słowami.

    ---------OooO---------

    - Oskarżony, będąc w stanie pijanym, dobijał się w
    budynku urzędu do drzwi ustępu i to nie do ustępu dla ludzi, ale dla
    pracowników.

    ---------OooO---------

    - Katarzyna W. nigdzie nie pracuje, uprawia wolny zawód
    na ulicach miasta, zwłaszcza w okolicach Dworca Głównego.

    ---------OooO---------

    - Pozwana wykorzystała dla siebie trzy miejsca w
    grobowcu, co jej powinno całkowicie na dzień dzisiejszy wystarczyć.

    ---------OooO---------

    - Oskarżyciel leżał na podłodze we wspólnym korytarzu.
    Nic nie mówił, a tylko rękami dawał fałszywe znaki, że umiera.

    ---------OooO---------

    - Pozwana dopuszczała się zdrad małżeńskich w nocy, w
    dzień natomiast próżnowała.

    ---------OooO---------

    - Wywiad środowiskowy stwierdził, że oskarżony jest
    alfonsem i omegą w tej grupie przestępczej.

    ---------OooO---------

    - Powódka spełniała wszystkie małżeńskie zachcianki
    pozwanego, tzn. prała, gotowała, sprzątała itp.

    ---------OooO---------

    - Wprawdzie widziałem jak obywatel Władysław K. bił kijem
    swoją żonę ale jej wołania o pomoc nie słyszałem, ponieważ słuch mam
    przytępiony.

    ---------OooO---------

    - Jestem niewinny i dlatego proszę Wysoki Sąd o
    wymierzenie mi łagodnej kary.

    ---------OooO---------

    Świadek zeznaje: otrzymywałem od obywatela K. anonimowe
    listy wulgarne, na które z grzeczności nie odpowiadałem.

    ---------OooO---------

    - Dochodząc alimentów od ojca mego pozamałżeńskiego
    dziecka pragnę nadmienić, iż należy mi się także odszkodowanie za krzywdę
    utraty panieństwa, nie wiem tylko, w jakiej wysokości - i dlatego proszę,

    aby to ustalił Wysoki Sąd na podstawie własnych doświadczeń.

    ---------OooO--------

    - Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona
    zaczęła rzucać w moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy:
    Niech pani przestanie rzucać, bo może pani trafić konia w oko!

    ---------OooO---------

    - Potwierdziło się, iż oskarżony uderzył pokrzywdzoną
    patelnią w głowę, zaznacza się jednak, że pokrzywdzona nie była w tym
    mieszkaniu zameldowana.

    ---------- Post dodany o 22:19 ---------- Poprzedni post dodany o 22:19 ----------

    - Wyjechałem z żoną furmanką na pole, a tam oskarżona
    zaczęła rzucać w moją żonę kamieniami. Krzyknąłem wtedy:
    Niech pani przestanie rzucać, bo może pani trafić konia w oko!

    ---------- Post dodany o 22:21 ---------- Poprzedni post dodany o 22:19 ----------

    Jak się nazywa cygan z płytą CD?
    CD-ROM.

    ---------- Post dodany o 22:21 ---------- Poprzedni post dodany o 22:21 ----------

    Czemu na Wiśle wyginęły łabędzie?
    Bo cyganie szybciej dopływali do chleba

    ---------- Post dodany o 22:22 ---------- Poprzedni post dodany o 22:21 ----------

    Przez las jedzie ksiądz z kilkunastoletnią dziewczynką.
    Nagle, niespodziewanie rozpętuje się potworna burza.
    Zaczyna potężnie padać, grad, dzeszcz, pioruny.
    W pewnym momencie piorun trafia w konia, który pada trupem.
    Ksiądz z dziewczynką chowają się pod furmanką, aby osłonić się przed deszczem.
    Po pewnym czasie ksiądz wyjmuje swojego ptaka i mówi do dziewczynki:
    - widzisz dziecko ten członek daje życie.
    Na co dziewczynaka odpowiada:
    - TO WSADŹ KONIOWI W DUPE I JEDZIEMY DALEJ

    ---------- Post dodany o 22:23 ---------- Poprzedni post dodany o 22:22 ----------

    Idzie murzyn asfaltem, spotyka dżdżownice i mówi:
    - O @#$%&, dżdżownica.
    A dżdżownica:
    - O @#$%&, jak ten asfalt krzywo położyli.

    ---------- Post dodany o 22:24 ---------- Poprzedni post dodany o 22:23 ----------

    6 murzynów niesie białego na noszach przez pustynię.
    Nagle pada strzał.
    Jeden z murzynów upada na ziemię a biały na to:
    - @#$%&! To już trzecia opona w tym tygodniu.

    ---------- Post dodany o 22:24 ---------- Poprzedni post dodany o 22:24 ----------

    Dwóch Murzynów leje z Mostu Dębnickiego do Wisły.
    - Ale ta woda dzisiaj zimna - mówi pierwszy
    - Auuuuaaaa! - krzyczy drugi
    - Co się stało?
    - Tam za zakrętem biorą szczupaki.

    ---------- Post dodany o 22:25 ---------- Poprzedni post dodany o 22:24 ----------

    Rozprawa sądowa po dożynkach:
    - Czy oskarżony zabił sołtysa?
    - Nie.
    - To skąd u oskarżonego znalazł się jego zegarek.
    - Ano idę koło domu sołtysa. Patrzę: leży ręka. A że była lewa to i zdjąłem.

    ---------- Post dodany o 22:26 ---------- Poprzedni post dodany o 22:25 ----------

    Cała saga o Stirlitzu jest dla mnie kozacka

    Wróciwszy do swego gabinetu Muller zauważył, że Stirlitz w podejrzany sposób kręci się w pobliżu sejfu.

    - Co tu robicie Stirlitz? - srogo zapytał.

    - Czekam na tramwaj - odpowiedzial Stirlitz.

    - W porządku! - rzucił Muller wychodząc. Ale na korytarzu pomyślał: jakiż u diabła może być tramwaj w moim gabinecie? Zawrócił. Ostrożnie zajrzał do gabinetu. Stirlitza nie było. Pewnie już odjechał - pomyślał Muller.

    ---------- Post dodany o 22:26 ---------- Poprzedni post dodany o 22:26 ----------

    Hitler i Bormann stoją przed mapą i planują ważną akcję. Wchodzi Stirlitz z pomarańczami, wyciąga aparat fotograficzny, robi zdjęcia mapy i wychodzi. Hitler, zdziwiony, pyta Bormanna:

    - Kto to był?

    - Stirlitz, radziecki szpieg.

    - Czemu go nie aresztujesz?

    - Nie ma sensu. Znów się wykręci. Powie, że przyniósł pomarańcze

    ---------- Post dodany o 22:27 ---------- Poprzedni post dodany o 22:26 ----------

    Stirlitz, co jest lepsze radio czy gazeta? - zapytał podejrzliwie Müller

    - Gazeta, w radio nie zawiniesz śledzia - odparł spokojnie Stirlitz.

    ---------- Post dodany o 22:28 ---------- Poprzedni post dodany o 22:27 ----------

    W basenie, przy szpitalu dla wariatów, topi się jeden z pacjentów.

    Na ratunek skoczył mu drugi i go uratował. Po tym całym wydarzeniu

    bohaterski pacjent jest wezwany do lekarza.

    - Pana postawa świadczy o tym, ze jest pan już całkowicie

    zdrowy i może pan wracać do domu. Mam jednak smutna wiadomość,

    ten człowiek któremu uratował pan życie powiesił się w łazience.

    Na to pacjent dumnie:

    - To ja go tam powiesiłem, żeby wysechł

    ---------- Post dodany o 22:29 ---------- Poprzedni post dodany o 22:28 ----------

    Producent broni poszedł po śmierci do nieba. Przy wejściu Pan Bóg się go pyta:
    - Robiłeś coś złego na Ziemi?
    - Broń Boże!

  3. #3
    Przychodzi baba do ginekologa:
    -Panie doktorze od pewnego czasu moja pochwa wydaje dziwne dźwięki
    -Dobrze zbadam to
    Lekarz przykłada głowe do pochwy i słyszy:
    "wISŁA Pany , wISŁA jest najlepsza"
    -Panie doktorze czy to coś poważnego ?
    -Nie...każda pizda tak śpiewa

  4. #4
    Najlepszy dowcip byłby, gdyby te wszystkie dowcipy zostały napisane ręcznie, a nie metodą copy+paste
    "Wymagajcie od siebie, nawet gdy inni od Was nie wymagają..." JPII

  5. #5
    Przez Ciebie zacząłem czytać kawały o Stirlitzu i nie mogę skończyć!

    Müller, wyglądając przez okno, ujrzał podążającego gdzieś Stirlitza.
    – Dokąd on idzie? – pomyślał Müller.
    – Nie twój zasrany interes! – pomyślał Stirlitz.



    ---------- Post dodany o 18:09 ---------- Poprzedni post dodany o 18:06 ----------

    – Ależ on ma paskudny ryj i do tego uśmiecha się od ucha do ucha, jak dureń – pomyślał Bormann, spoglądając na Stirlitza. – Zaraz jak mu dam po tej wrednej mordzie...
    – A ja się tym czasem tobie odwinę – pomyślał Stirlitz, dalej się uśmiechając.
    – A ja na końcu cię tak walnę, że padniesz jak długi – ze złością pomyślał Bormann.
    – A ja się zasłonię i skontruję w odpowiedzi – pomyślał Stirlitz.
    – A... – mimowolnie pomyślał Bormmann.
    – Be – automatycznie pomyślał Stirlitz.
    – Ale ich tam szkolą, w tej Moskwie – z uznaniem pomyślał Bormann.
    – A coś ty myślał! – pomyślał Stirlitz.

  6. #6
    Avatar Iwi
    Dołączył
    Aug 2011
    Płeć
    Mieszka w
    chata za wsią....pod lasem
    Postów
    8,877
    Wpisów
    40
    Fajny kawał dzisiaj słyszałam.....


    Idzie ksiądz drogą przez wieś i widzi na poboczu gościa, który je trawę..

    - Dobry człowieku cóż czynisz?
    - Bieda proszę księdza dobrodzieja mnie do tego zmusiła, nie ma co jeść to jem trawę....
    - Ależ dobry człowieku to przyjdź do mnie na plebanię..
    - Ale proszę księdza ja mam żonę..
    - To przyjdź z żoną
    - Ale proszę księdza ja mam dzieci
    - To przyjdź z dziećmi
    - Ale proszę księdza ja mam ośmioro dzieci...
    - Nie szkodzi, u mnie na plebani trawa po kolana, wystarczy dla wszystkich....

  7. #7
    Iwi chyba chcesz mnie zabić smiechem Dobre to

  8. #8
    mi sie nudzi chyba heheh http://www.youtube.com/watch?v=UocF4...eature=related

    ---------- Post dodany o 12:27 ---------- Poprzedni post dodany o 12:26 ----------

    niektóre są fajne http://www.youtube.com/watch?v=tHZY8...eature=related

  9. #9
    Avatar Iwi
    Dołączył
    Aug 2011
    Płeć
    Mieszka w
    chata za wsią....pod lasem
    Postów
    8,877
    Wpisów
    40
    Cytat Napisał isabellka Zobacz post
    Iwi chyba chcesz mnie zabić smiechem Dobre to

    Wcale ale to wcale nie miałam takiego zamiaru...

  10. #10
    Avatar Iwi
    Dołączył
    Aug 2011
    Płeć
    Mieszka w
    chata za wsią....pod lasem
    Postów
    8,877
    Wpisów
    40
    Zaś usłyszałam dwa fajowe kawały

    - Lato!
    - Co?
    - Godło!
    - Hanka!
    - Co?
    - Pudło!

    .................................................. .................................................. .................................................. .............................


    Wikary i biskup zgadali się, że obaj mają plamki na "wackach" i że razem pójdą do lekarza, bo będzie im raźniej.
    Pierwszy wszedł wikary. Lekarz pyta co dolega, wikary tłumaczy, że plamka na "wacku", lekarz kazał się rozebrać, pooglądał, pooglądał, posmarował maścią, plamka zeszła, skasował 200zł.
    Wszedł biskup- sytuacja podobna - lekarz posmarował maścią, plamka zeszła, skasował 50zł.
    Jak się wikary dowiedział, że za to samo biskup zapłacił tylko 50zł, postanowił wrócić do lekarza i żądać wyjaśnień.
    Więc pyta lekarza:
    - Panie doktorze jak to jest, że za to samo mnie pan skasował 200zł, a biskupa tylko 50?
    A lekarz na to:
    - Musi mi ksiądz przyznać, że plamka z gówna i plamka od szminki to jednak jest róznica.
    Ostatnio edytowane przez Iwi ; 28-11-2011 o 11:48

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •