Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Strona 2 z 12 PierwszyPierwszy 1234 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 114

Temat: Depresja poporodowa- wstydliwe tabu.

  1. #11
    O matko! Isabellka! Życzę rychłego powrotu do równowagi!

    Też miałam dobrze rozwichrowaną psychikę po porodzie i pierwszym krokiem, który mi pomógł, było odstawienie dziecka od piersi. Od razu poczułam się lepiej. Ale tak naprawdę przez 3 lata dochodziłam do siebie i jedno wiem- świadomie nigdy nie zdecyduję się na drugie dziecko! I zostało mi jeszcze kilka "schiz", których pewnie się nie pozbędę. Wówczas nie zdawałam sobie sprawy, że coś jest nie tak. Dopiero jak poczułam wyraźną poprawę, to zauważyłam, że było źle. I racja- to nie zmęczenie itp... Ja się wysypiałam, dziecko było cudownie grzeczne, to nie były dolegliwości odfizyczne. Dziwne to jest cholernie.
    Ale pewne jest isabellka, że wszystko będzie dobrze! Jeszcze tak nie było, żeby my se rady nie dali!

  2. #12
    Cytat Napisał mimi@ Zobacz post
    O matko! Isabellka! Życzę rychłego powrotu do równowagi!

    Też miałam dobrze rozwichrowaną psychikę po porodzie i pierwszym krokiem, który mi pomógł, było odstawienie dziecka od piersi. Od razu poczułam się lepiej. Ale tak naprawdę przez 3 lata dochodziłam do siebie i jedno wiem- świadomie nigdy nie zdecyduję się na drugie dziecko! I zostało mi jeszcze kilka "schiz", których pewnie się nie pozbędę. Wówczas nie zdawałam sobie sprawy, że coś jest nie tak. Dopiero jak poczułam wyraźną poprawę, to zauważyłam, że było źle. I racja- to nie zmęczenie itp... Ja się wysypiałam, dziecko było cudownie grzeczne, to nie były dolegliwości odfizyczne. Dziwne to jest cholernie.
    Ale pewne jest isabellka, że wszystko będzie dobrze! Jeszcze tak nie było, żeby my se rady nie dali!
    odstawienie dziecka od piersi pomoglo? hm nie rozumiem jak karmienie moglo wpływać na depresje ?

  3. #13
    Cytat Napisał malgoska282 Zobacz post
    odstawienie dziecka od piersi pomoglo? hm nie rozumiem jak karmienie moglo wpływać na depresje ?
    A co według Ciebie wpływa? Bo ja na przykład nie mam bladego pojęcia. Mogę jedynie powiedzieć post factum co się działo.

  4. #14
    krilady.
    Guest
    malgoska zmieniła awka super! (tamte to chyba były już trzy na forum)

  5. #15
    Avatar tomi71
    Dołączył
    Mar 2011
    Płeć
    Mieszka w
    Skoczów
    Postów
    1,393
    Wpisów
    18
    Cytat Napisał malgoska282 Zobacz post
    odstawienie dziecka od piersi pomoglo? hm nie rozumiem jak karmienie moglo wpływać na depresje ?
    ...jeśli jest przyczyną uczucia "przykucia" do dziecka to na pewno wpływa na samo pojawienie się depresji.
    Jedna matka jest szczęśliwa i spełniona jak karmi a inną to boli jest koszmarnym obowiązkiem narzucanym przez mamy i teściowe. Przecież one tak robiły ...a co mnie to?
    Kobieta jest między młotem a kowadłem i myśmy robili to co uważaliśmy za słuszne a jak mama czy teściowa chciały wkroczyć (w różnych kwestiach ) mówiliśmy: tak! ....oczywiście! a w zaciszu swojego pokoju robiliśmy swoje.

    polecam znów książkę Tracey Hawk ...bardzo przydatna pozycja ...nawet w przypadku depresji poporodowej.
    ...forever young...World is not enough...open your mind ... ZUMBA!

  6. #16
    Cytat Napisał tomi71 Zobacz post
    a jak mama czy teściowa chciały wkroczyć (w różnych kwestiach ) mówiliśmy: tak! ....oczywiście! a w zaciszu swojego pokoju robiliśmy swoje.
    hehe no tak. Najlepsze rozwiązanie, ale jak się pewne kwestie powtarzają, to trzeba postawić sprawę jasno- nie i już. Ale to też nie zawsze przynosi zamierzony skutek. Mur nie do przebicia, czasami...

  7. #17
    Cóż ja nie wiem dlaczego ale czuję ogromna presję karmienia piersią. A raczej swoim mlekiem bo piersią mi jednak chyba jakoś nie wyszło i odciągam mleko. Jest to męczące. Ale chcę jej dać to co najlepsze. Jakoś nie potrafię pogodzić się z faktem, że miałabym przestać jej dawać moje mleko. Sama sobie chyba tą presję stworzyłam. Może po prostu wynika to z tego, że boję się, że ktoś uzna mnie za gorszą matkę. Szczerze mówiąc to już bym chciała zrezygnować ale nie potrafię. To by chyba pogłębiło moje problemy.
    Prze week myslałam, że już się podnoszę ale chyba jednak nie. Teraz jak zostałam sama, bo mąż w pracy, doły wracają. Nie sądziłam, że jestem taka słaba.
    Skąd mi się to wzięło... Może za bardzo chciałam być idealną matką żoną itd?
    Tomi podziwiam Cię za to jak pomagałeś żonie. Mój mąż też niby się stara ale tak na prawdę mnie nie rozumie i pewnie uważa, że robię z siebie ofiarę jak to kiedyś nawet sam ujął.
    Cierpliwość zbiera róże

  8. #18
    Avatar tomi71
    Dołączył
    Mar 2011
    Płeć
    Mieszka w
    Skoczów
    Postów
    1,393
    Wpisów
    18
    Cytat Napisał isabellka Zobacz post
    Może za bardzo chciałam być idealną matką żoną itd?
    ...jak każda kochająca mama i żona.
    A najważniejsze co może dać matka to nie mleko tylko miłość i tego się trzymaj, bo miłości Ci na pewno nie brakuje.

    Nie wpasowujmy się na siłę w jakieś stereotypy, bo to że komuś coś pasuje nie znaczy, że każdemu nowemu też musi.
    ...forever young...World is not enough...open your mind ... ZUMBA!

  9. #19
    Cytat Napisał tomi71 Zobacz post

    Nie wpasowujmy się na siłę w jakieś stereotypy, bo to że komuś coś pasuje nie znaczy, że każdemu nowemu też musi.
    Nie do końca rozumiem co miałeś na myśli.
    Cierpliwość zbiera róże

  10. #20
    Avatar Iwi
    Dołączył
    Aug 2011
    Płeć
    Mieszka w
    chata za wsią....pod lasem
    Postów
    8,877
    Wpisów
    40
    Cytat Napisał isabellka Zobacz post
    Cóż ja nie wiem dlaczego ale czuję ogromna presję karmienia piersią. A raczej swoim mlekiem bo piersią mi jednak chyba jakoś nie wyszło i odciągam mleko. Jest to męczące. Ale chcę jej dać to co najlepsze. Jakoś nie potrafię pogodzić się z faktem, że miałabym przestać jej dawać moje mleko. Sama sobie chyba tą presję stworzyłam. Może po prostu wynika to z tego, że boję się, że ktoś uzna mnie za gorszą matkę. Szczerze mówiąc to już bym chciała zrezygnować ale nie potrafię. To by chyba pogłębiło moje problemy.
    Prze week myslałam, że już się podnoszę ale chyba jednak nie. Teraz jak zostałam sama, bo mąż w pracy, doły wracają. Nie sądziłam, że jestem taka słaba.
    Skąd mi się to wzięło... Może za bardzo chciałam być idealną matką żoną itd?
    Tomi podziwiam Cię za to jak pomagałeś żonie. Mój mąż też niby się stara ale tak na prawdę mnie nie rozumie i pewnie uważa, że robię z siebie ofiarę jak to kiedyś nawet sam ujął.
    Myślę, że chyba trochę masz rację - za bardzo się starałaś. Musisz więcej myśleć o sobie. Dziecku przecież nic się nie dzieje, jest zadbane i otoczone wielką miłością a to - wierz mi jest najważniejsze. Mała ma już prawie cztery miesiące, za chwilę będziesz wprowadzać jej pokarmy stałe, więc nie zmuszaj się do tego karmienia piersią, to co najlepsze w Twoim pokarmie ona juz dostała.
    Musisz skupić się bardziej na sobie, olej brudne naczynia albo kurz na półce - odpocznij, zrelaksuj się, przerczytaj książkę którą lubisz albo walnij sie przed telewizor i skacz po programach ile wlezie.... Daj sobie szansę. Najlepsze co możesz zrobić dla dziecka i męża to poczuć się szczęśliwą.... Już to gdzieś pisałam ale powtórzę. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko i nie ważne czy karmione piersią czy mlekiem modyfikowanym. Broda do góry isabellka.
    Ciągle jednak jestem za tym żebyś zgłosiła się do specjalisty, on ukierunkuje Twój problem i będziesz wiedziała na czym stoisz i jak z tym walczyć.

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •