Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Strona 1 z 5 123 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 46

Temat: Poród - dawniej i dziś

  1. #1
    krilady.
    Guest

    Poród - dawniej i dziś

    Podoba mi się dyskusja, która się zaczęła w temacie ciążowym
    http://www.forum.ox.pl/showthread.ph...l=1#post199481

    Cytat Napisał aga-d Zobacz post
    "Położna rewolucjonistka. Kiedy 25 lat temu zaczynała pracę, na porodówkach panował horror. Brak intymności, lęk i ból, izolacja matek od noworodków, ojcowie – najwyżej pod oknem szpitala. Chciała inaczej. Gdy jako stażystka położyła dziecko na brzuchu jego mamy, wybuchł skandal..."
    Do poczytania : http://www.styl.pl/magazyn/wywiady/n...me,nId,1089493
    Cytat Napisał krilady. Zobacz post
    No powiem Wam, ze jak czasem się słyszy jak kiedyś kobiety rodziły to strasznie mi jest smutno, że tak to wtedy wyglądało...boroczki, przecież każdy ma swoje uczucia, a i dzidziusie biedne... Dobrze, ze jest coraz wieksza świadomość, według mnie to mamy całkiem dobre czasy.
    Cytat Napisał gabi_m1 Zobacz post
    Pamiętam jak moja mama urodziła moją siostrę,to był początek lat 80-tych,pojechaliśmy z tatą ją "odwiedzić". Wyglądało to tak że mamę zobaczyłam przez wielkie przeszklone drzwi a siostrę w takim telewizorku,pamiętam ścisk jaki tam panował bo odwiedzających było sporo a każdy chciał zobaczyć swojego dzidziusia i jego mamę,to oczekiwanie który dzidziuś to ten nasz. Nie pamiętam czy była możliwość porozmawiać z mamą,ale pamiętam że jak wróciliśmy do domu to męczyłam tatę żeby włączył telewizor bo tam będzie nasz dzidziuś i chcę go zobaczyć.
    Cytat Napisał ukweli Zobacz post
    Moja teściowa uważa, że to było super akurat. Do lekarza poszła raz, albo dwa przez całą ciążę, jak zaczęła rodzić, to bez paniki umyła głowę i wypiła kawę, pojechała rodzić w bólu, bo "musi boleć" , a potem 2 tygodnie w szpitalu, gdzie ci dzieciaka brali na noc i dokarmiali, więc mama odpoczęła, a i dziecko nauczyło się przesypiać noce i być karmione co kilka godzin (nie na żądanie). Przede wszystkim chwaliła ten czas w szpitalu, gdzie mama dochodziła praktycznie całkiem do siebie, bo widziała jak ja wyglądam jak mnie po 2 dniach wypuścili, a tu robota w domu i przy dziecku, a wtedy wszystko ci przy małym porobili w szpitalu. No i spokój tam był, bo nie było tłumów odwiedzających, jak teraz. Więc nie ma co żałować, bo pewnie wiele babek (co wtedy rodziły) uważa, że było lepiej nawet, niż teraz.

    Cytat Napisał Leni Zobacz post
    Podpisuję się obiema łapkami pod tym głosem rozsądku. Po mojej cc marzyłam żeby małego zabrały na noc żebym się przespała i zabierali Co do odwiedzających to też jestem zwolenniczką jak największych ograniczeń. Tam gdzie rodziłam można było odwiedzać łącznie 2 godziny dziennie i to było super. Koleżanka rodząca w Cieszynie 3 lata temu opowiadała że jak przyszedł tabun pociotków i powujków do sąsiadki z sali to siadali nawet jak jej łóżku. Siedzieli parę godzin i zachowywali się głośno. I tak co dzień. A ona wykończona.
    Może poza tym że teściowa miała 2 wizyty lekarskie w ciąży. Chociaż wtedy kobity były spokojniejsze - brały wszytsko jakim jest. A teraz można dziecko jeszcze w brzuchu obejrzeć wzdłuż i wszerz a i tak jakiś niepokój jest.


    Jak się zapatrujecie na tę sprawę? Mnie osobiście jakoś to dawniej przeraża.

  2. #2
    Jak dla mnie to co było kiedyś, a co Wiem z opowiadań to jakiś horror. Przypinanie stóp paskami ?Zbiórki mleka do jednego gara. Skapująca krew do wiadra ? Mnie to przeraził ten opis z linka, który wkleiłam.

    Co do gości odwiedzających, każdy ma swój łeb i powinien myśleć i wiedzieć,że nie powinni odwiedzać na siłę. Mnie nikt nie odwiedzał akurat, bo była epidemia grypy. Nawet chopa nie chcieli wpuścić, co też było nie fajne, bo ani flaszki wody nie miał mi kto kupić A ja nie mogłam chodzić, tydzień musiałam leżeć plackiem, a i do Młodego nawet nie mogłam się dzwignąć i jak Go wzieli na chwilę to byłam happy, ale widziałam te spojrzenia piguł mówiący : jaka straszna matkaA potem mnie tak nafaszerowali tabletami, ale poczułam mega ulgę w bólu. Mieszanka Ketonalu z Protamolem. Po tym miałam mega twarde spanie, takie,że nie słyszałam płaczu Dziecka i dostałam taki opierdziel,że miałam dość już wszystkiego
    "Ludzie sadzą pogardę czekając na szacunek Ale jak siejesz trawę nie licz, że wyrosną róże"

    Niby miasto a świnie luzem chodzą !

    A to też czerwony !

  3. #3
    Avatar Leni
    Dołączył
    Feb 2013
    Mieszka w
    bajecznym miejscu ...
    Postów
    262
    Cytat Napisał aga-d Zobacz post
    Jak dla mnie to co było kiedyś, a co Wiem z opowiadań to jakiś horror. Przypinanie stóp paskami ?Zbiórki mleka do jednego gara. Skapująca krew do wiadra ? Mnie to przeraził ten opis z linka, który wkleiłam.
    No to rzeczywiście brzmi jak science fiction.
    Ale też dzieci przez zabierane na noc nie miały braków emocjonalnych. Moje pokolenie wydaje mi się normalniejsze od młodszych kładzionych już matkom na brzuchach (co akurat jest fajne i miłe )

  4. #4
    krilady.
    Guest
    Ja wolę to co jest teraz: jednak w większości ma się komfort psychiczny, że jest opieka, że masz wsparcie (np. ze strony męża przy porodzie rodzinnym), że nikt mnie nie będzie przywiązywał czy zmuszał do czegoś... A i jeśli chodzi o kontakt z dzidziusiem zaraz po urodzeniu to przecież to fajnie dać mu od razu ciepło i miłość... Na oddziale panie pielęgniarki są na każde zawołanie i bardzo pomagają, jak mama chce odpocząć to może poprosić o zabranie na chwilę dziecka. Co do odwiedzin to fakt, każdy ma swój rozum, do mnie przychodził tylko mój mąż praktycznie na cały dzień i wiedziałam, że mogę w tym czasie spokojnie sobie spać, bo jak mały zapłacze albo jak kto przyjdzie to on jest na miejscu. No i mógł mi donieść to co trzeba było. Faktycznie obok mnie leżała dziewczyna do której przyszedł mąż i jej mama...a ta mama to taka gaduła, ale byli pozytywni, coś tam zagadywali, ale ja się w pewnym momencie "wyłączyłam" i już.

    A te opowieści z kiedyś, że na sali leżały w jednym rządku to jakieś takie....a nie mówię już o tych okropniejszych

    - - - Dopisano - - -

    Ja bym nie chciała, żeby mi zabierano małego na noc, w domu też jest cały czas ze mną, a tak to przynajmniej mogłam go karmić kiedy była potrzeba.
    I praktycznie odpoczywałam cały czas, nabrałam se gazet i ani jednej nie ruszyłam, jak mały spał to ja też przysypiałam, no i nic nie trzeba było tam robić. W domu to już kapke inaczej, ale to się trzeba przestawić, że najpierw ja i dziecko, a potem chałupa... Moja koleżanka przed porodem narobiła se multum klopsów, pomroziła, a potem tylko wyciągała, żeby mieć jak najmniej roboty (hehe, chyba się nieco tymi klopsami przejedli, ale dało się przetrwać).

  5. #5
    Avatar Leni
    Dołączył
    Feb 2013
    Mieszka w
    bajecznym miejscu ...
    Postów
    262
    No można liczyć na rozsądek ludzki ale to cnota nie występująca u każdego przedstawiciela ludzkiego gatunku niestety. Ja wolę nie liczyć i rodzić tam gdzie zasady co do odwiedzin są jasno określone.
    I nie mogę zrozumieć dlaczego w europejskim kraju, w XXI wieku nie ma możliwości znieczulenia do porodu. Uprzedzając głosy przeciw wyjaśniam, że wcale nie trzeba z niego korzystać. Nie ma przymusu. Ale to że nie ma takiej możliwości jest straszne. Pod tym względem od lat 80tych nic się nie zmieniło. W bólach rodzić będziesz ...
    I tu tak samo jak ze znieczuleniem. Można nie chcieć żeby zabierali malucha ale powinna być taka możliwość. Na drugą noc chciałam już żeby ze mną został ale na pierwszą to było wybawienie.
    Ostatnio edytowane przez Leni ; 05-02-2014 o 10:09

  6. #6
    Ja się niestety spotkałam z tą trochę nieprzyjemną stroną, tylko u mnie to też pare lat temu było. Co do samego porodu się nie wypowiem, miałam cc. Jednak jeśli chodzi o kwestię bycia z dzieckiem i opieki nad nim tuż po porodzie było różnie. I rózne były pielęgniarki, jedne bardzo uczynne, pomocne, drugie odwrotnie. Było słychać, chciałyście dzieci mieć przy sobie to macie.. niestety ja ten czas po porodzie z dzieckiem w łóżeczku obok nie wspominam miło
    "Ludzie sadzą pogardę czekając na szacunek Ale jak siejesz trawę nie licz, że wyrosną róże"

    Niby miasto a świnie luzem chodzą !

    A to też czerwony !

  7. #7
    jeśli chodzi o mnie , to rodziłam chora, miałam jakiegoś wirusa, byłam na antybiotykach, okropny kaszel ...

    jak urodziłam to małego mi od razu zabrali, nie mogłam go nawet zobaczyć i przytulić...
    nawet nie wiedziałam jak wyglądał...
    rodziłam sama, mąż poszedł zanieść do domu rzeczy i potem przyszedł siedział pod salą i słyszał jak się drę
    potem mnie wywieźli i mi mój napisał sms-a że widział małego i że jest śliczny...
    ja urodziłam o 10:25 a młodego po 14 mi dali, to był koszmar tyle czekać

    potem nas dali na patologię przez mój kaszel , bo się bali że innych zarażę i se leżałam sama

    najgorsze co zrobiłam, to młodego w pierwszą noc dałam pod opiekę pielęgniarkom, aby odpocząć bo nie spałam całą noc i byłam wykończona porodem, potem czułam się winna, fakt wyspałam się ale bo ja wiem co oni z nim robili


    ale jedno wiem ten widok dziecka , jak juz dotrze do mnie że to moje najpiękniejsza chwila w życiu ,co nie

    przeżyje to samo jeszcze raz bo warto

    a poród taki sobie, cała poszyta byłam, wody mi przebijali, kroplówkę dali....
    masakra

  8. #8
    Ja uważam, że teraz mamy sto razy lepiej Fajną sprawą jest poród rodzinny i to, że dziecko jest z matką Nie wyobrażam sobie tego żebym mogła mieć dziecko przy sobie jedynie w czasie karmienia. Jak mi je na badania zabierali to już źle się czułam i chciałam żeby wrócili
    To, że odwiedziny są możliwe to też jest duży plus. Ja po porodzie byłam tak zmęczona, że spałam nawet jak byli odwiedzający Jedynie płacz dziecka mnie budził

  9. #9
    pewnie że teraz luksus, jedna pielęgniarka była baaardzo niemiła dla mnie a reszta ok, polecam lekarza Michała Michalskiego - odbierał mi poród, oschły trochę ale ponoć bardzo dobrze szyje

    a moim marzeniem jest aby kiedyś tam mój poród Wolanin odbierał, prowadził mnie w ciaży i byłałm bardzo zadowolona, jak kiedyś będę w ciąży i będzie mnie stać to też do niego pójdę

  10. #10
    U mnie był Wolanin ale nic nie pamiętam tzn średnio pamiętam, a głównie jego chichot
    "Ludzie sadzą pogardę czekając na szacunek Ale jak siejesz trawę nie licz, że wyrosną róże"

    Niby miasto a świnie luzem chodzą !

    A to też czerwony !

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •