Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Strona 2 z 5 PierwszyPierwszy 1234 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 46

Temat: Poród - dawniej i dziś

  1. #11
    Avatar Iwi
    Dołączył
    Aug 2011
    Płeć
    Mieszka w
    chata za wsią....pod lasem
    Postów
    8,877
    Wpisów
    40
    a ja pamiętam jak dzidziusie na karmienie wieźli do mam na takim wózku......pięć czy sześć na górze i tyle samo na dolnym piętrze
    równiutko poukładane.....taki dzidziusiowy londyński autobus.....


    ale to było daaaaawno.....

  2. #12
    i wszystkie oznakowane

    - - - Dopisano - - -

    ja pamiętam z dawnych czasów jak braciszka na tv z parteru szpitala oglądałam

    i jeszcze pamiętam jak matka w piżamie na balkonie dawnej porodówki stała i coś do nas wołała
    "Ludzie sadzą pogardę czekając na szacunek Ale jak siejesz trawę nie licz, że wyrosną róże"

    Niby miasto a świnie luzem chodzą !

    A to też czerwony !

  3. #13
    Avatar Iwi
    Dołączył
    Aug 2011
    Płeć
    Mieszka w
    chata za wsią....pod lasem
    Postów
    8,877
    Wpisów
    40
    Cytat Napisał aga-d Zobacz post
    i wszystkie oznakowane

    -

    a jakie decybeleeeee

    - - - Dopisano - - -

    Też uważam, że teraz jest lepiej....tylko te odwiedziny.....
    Leżałam z dziewczyną do której przychodziły pielgrzymki, po kilkoro ludzi na raz.....ciocie, wujki, kuzynki, siostry, koleżanki z pracy....masakra. Cały czas hałas, gwar, śmiechy...leżałam na ostatnim łóżku i żeby przejść do toalety, musiałam przepychać się między ludźmi, nie wspomnę o zażenowaniu .....a karmienie dziecka przy takim tłumie ehhhh......to powinni kategorycznie ukrócić...
    Pomijam fakt, że takie nanoszenie zarazków z zewnątrz, może co delikatniejszemu noworodkowi zaszkodzić...

  4. #14
    A to nie wyganiali z sali? U nas jak było za dużo ludzi to pielęgniarki wypraszały

  5. #15
    Avatar Iwi
    Dołączył
    Aug 2011
    Płeć
    Mieszka w
    chata za wsią....pod lasem
    Postów
    8,877
    Wpisów
    40
    No właśnie nie......po kilku takich akcjach mój chłopek "delikatnie" zaproponował im spotkanie towarzyskie na korytarzu.....
    A ja nie chciałam chodzić na skargę do pielęgniarek...bo w sumie sama dziewczyna była fajna....
    Sytuację taką miałam tylko przy jednym dziecku...także generalnie, jestem zadowolona z "obsługi" i atmosfery na cieszyńskiej porodówce

  6. #16
    Znajoma wspominała że jak ona rodziła,ponad 20 lat temu,została przywieziona karetką na porodówkę,położna dała jej szpitalną koszulę,taką z rozcięciem na plecach którą standardowo dostawała każda rodząca,i kazała się przebrać. No więc ona się przebrała i czekała aż ktoś się nią zajmie,z bólami co 2 minuty-drugi poród a pierwsze dziecko urodziła w ciągu 2 godzin całej akcji (bóle+poród). Mówiła że akurat korytarzem przechodziła znajoma która pracowała w szpitalu i jak ją zobaczyła,tą rodzącą,to narobiła rabanu że nikt kobietą się nie interesuje a ona szybko urodziła pierwsze dziecko,a to drugi poród po dwóch latach. Znajoma mówiła że dopiero po tej interwencji położna jakby sobie przypomniała że ma pacjentkę z bólami,a tej w między czasie odeszły wody,przeniesiono ją na salę porodową a po chwili dzieciątko było już na świecie.

    Teraz jest o niebo lepiej,rodząca jest traktowana jak człowiek a nie jak maszynka do rodzenia dzieci.
    Co do odwiedzin na położnictwie to ta kwestia pozostawia wiele do życzenia,ale myślę że powinno się przede wszystkim uświadamiać ludzi,te wszystkie ciotki,koleżanki i inne że to jest jednak szpital publiczny,gdzie na sali oprócz ich krewnej czy znajomej zwykle jest jeszcze inna kobieta,która potrzebuje,czy może chciałaby nieco intymności i spokoju. Zresztą ta młoda mama też przecież potrzebuje odpocząć i nabrać sił,bo w domu nie będzie pielęgniarki która ją wyręczy w opiece nad dzieciątkiem. Niby każdy ma swój rozum,ale jak się rodzi dziecko to jakoś mało kto tego rozumu używa i potem są pielgrzymki odwiedzających i wiecznie otwarte drzwi sali bo jedni wchodzą a inni wychodzą. Mnie odwiedził mąż i moja siostra,rodzina,nawet moi i jego rodzice odwiedzili nas gdy już byliśmy w domu,bo przecież w szpitalu po porodzie,jeśli nie ma przeciw wskazań,jest się dwa trzy dni a nie kilka miesięcy.

  7. #17
    hm... siostra też wspomina nadzwyczaj dobrze cesarkę z wolaninem....

    jestem ciekawa, jakie są szanse, że na niego trafię w szpitalu. i czy to cos da, że jestem jego pacjentką....


    ja niestety nie pamietam nic z czasów, kiedy rodziła się mój młodszy brat. i dla mnie to dziwne i chore, że mogło się matke i dziecko przez szybe oglądac. a jeszcze dziwniejsze, że jak miałam ok. roku, to wylądowałam w szpitalu i też moja mama nie została dopuszczona do mnie, też przez szybę mogła mnie płaczącą zobaczyć.... co to miało na celu? a na zakaźnym nie leżałam....

  8. #18
    Cytat Napisał Iwi Zobacz post
    a ja pamiętam jak dzidziusie na karmienie wieźli do mam na takim wózku......pięć czy sześć na górze i tyle samo na dolnym piętrze
    równiutko poukładane.....taki dzidziusiowy londyński autobus.....


    ale to było daaaaawno.....
    Moja mama ma takie wspomnienia z czasów kiedy nas rodziła,że jechała pielęgniarka z takim "krzyczącym" wózkiem,rozdawała dzieci mamom a potem znowu zabierała takie kokoniki
    A jeszcze w cieszyńskim szpitalu było tak że kobiety po porodzie przewożono do innego szpitala czy jakoś tak,tylko to akurat mówiła mi znajoma i nie pamiętam gdzie to było

  9. #19
    Avatar Iwi
    Dołączył
    Aug 2011
    Płeć
    Mieszka w
    chata za wsią....pod lasem
    Postów
    8,877
    Wpisów
    40
    Do Brennej przewożono.....chyba te z dalszych okolic....moja mama tam była............ i ja

    - - - Dopisano - - -

    A ten pociąg z dzidziusiami to widziałam jakieś 15-16 lat temu

  10. #20
    Moja mama rodziła ponad 30 lat temu taki "transport" noworodków był praktykowany chyba do momentu póki nie nastąpiły czasy kiedy dziecko jest cały czas z mamą ponoć przewożenie dzieci w ten sposób było nielegalne,zdarzały się przypadki że dziecko spadło,ale pielęgniarki ułatwiały sobie w ten sposób pracę.

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •