Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Strona 5 z 5 PierwszyPierwszy ... 345
Pokaż wyniki od 41 do 46 z 46

Temat: Poród - dawniej i dziś

  1. #41
    ukweli
    Guest
    W Niymcach nie kąpią noworodków, coś mi się zdo... U nas już tez są głosy, żeby na początku nie szaleć z kąpielami. Bo wysuszają skórę i wypłukują maź płodową. Że niby te kilka dni powinna jeszcze chronić maleństwo.

    Kiedyś nie kąpali, tylko przemywali. Też mi teściowa mówiła.

    - - - Dopisano - - -

    Cytat Napisał gabi_m1 Zobacz post
    A kąpią pod bieżącą wodą?
    Ponoć tak.

  2. #42
    Avatar Iwi
    Dołączył
    Aug 2011
    Płeć
    Mieszka w
    chata za wsią....pod lasem
    Postów
    8,877
    Wpisów
    40
    Cytat Napisał gabi_m1 Zobacz post
    A kąpią pod bieżącą wodą?
    dokładnie......pod kran....gich....gich.....i gotowe

  3. #43
    Nie pod kranem Zatykali tą wanno-umywalkę korkiem, nalewali wody i tak dzieciaczka kąpali

  4. #44
    krilady.
    Guest
    Cytat Napisał nuova vita Zobacz post
    Nie pod kranem Zatykali tą wanno-umywalkę korkiem, nalewali wody i tak dzieciaczka kąpali
    Dokładnie

    Ale u nas chyba małego kąpali dopiero na drugi dzień i bardziej to było takie przepłukanie, bo pamiętam jeszcze maź pod paszkami.

    - - - Dopisano - - -

    Aa, i my w domu też małego kąpali z rana przez dobrych kilka tygodni (było wygodnie z całą organizacją i z czasem), wieczór już potem pozostawał taki spokojny, jak sobie zasnął to nie było problemu, ze nie był pluskany

  5. #45
    No ja pamiętam że jak rodziłam starsze dzieci to kąpali pod bieżącą wodą i wtedy różnie było z kąpaniem w domu,bo wiadomo z kranu to raz poleci cieplejsza,raz zimniejsza woda,ale nasze generalnie jakoś nie miały problemu żeby płakały przy wkładaniu do wody,raczej był płacz przy wyjmowaniu i do dziś jak wejdą do wody to ciężko ich z niej wyciągnąć,póki same nie dojdą do wniosku że pora wychodzić

  6. #46
    u mnie poród przyjmował dr.Tatar...o 9 przyszedł na obchód...zlecił oksytocyne i 9.30 syn był na świecie...ale nawet nie wiem jak wyglada...pamietam jedynie jak mi mówił..."pani X..nie krzyczymy.." hehhe..
    po 3 godzinach przywieźli mi małego na sale..na noc wzieli,żebym odpoczeła...fajnie z ich strony ;-)
    2 dnia dali rano na karmienie i za chwile przyszła pielegniarka i wzieła 3 dzieci na badania...przyszła szybko...moje dziecko inaczej ubrane..patrze...kąpali czy co pomyslałam,ale zeby tak szybko?...babka obok też sie swemu przygląda ;-) patrze na rączke..a tu różowa karteczka...pytam babki obok czy nie ma mojego dziecka? miała ;-)

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •