Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 25

Temat: Znikające skarpetki

  1. #1
    ukweli
    Guest

    Znikające skarpetki

    Zdarzają się takie sytuacje, że wkładając parę skarpet do pralki, wyjmujesz jedną. Druga gdzieś ginie w nieokreślonej czasoprzestrzeni, by pojawić się znienacka w najmniej oczekiwanym miejscu i to, o zgrozo!, niewyprana. Ale nie wszystkie wracają...

    Co się dzieje z tymi pojedynczymi egzemplarzami? Czy porywa je skarpetkowy potwór, bo nasycić się ich aromatem? Czy bierze w tym udział siła wyższa, nadprzyrodzona, być może kosmiczna? A może same niezależnie od otaczającego świata próbują dać dyla, ale zostają nagle przyłapane przyczajone pod fotelem? A my zanosimy je do kosza na pranie i pozostajemy w ciągłym zdziwieniu. Tak samo jak one...




    Myślę, że ta sprawa wymaga głębszego namysłu.

  2. #2
    Małpa tyś je jedyno

    ale powiem, że tez tak mam, zwłaszcza te pończochowe mi giną czyli cosik w tym je
    "Ten nie robi błędów kto nic nie robi a największym błędem jest nic nie robić"

    https://www.youtube.com/watch?v=7-u3zIfrJoc

  3. #3
    Czy porywa je skarpetkowy potwór, bo nasycić się ich aromatem? Czy bierze w tym udział siła wyższa, nadprzyrodzona, być może kosmiczna? A może same niezależnie od otaczającego świata próbują dać dyla,
    Hm... trzeja podumać.



    Myśle że jeżeli przed włożeniem do pralki te fusekle stoły na sztorc to istnieje wielkie prawdopodobieństwo że sie w wodzie rozpuściły (nie napisałem że zgniły)

  4. #4
    Cytat Napisał megan990 Zobacz post
    Małpa tyś je jedyno

    ale powiem, że tez tak mam, zwłaszcza te pończochowe mi giną czyli cosik w tym je

    tez mi pończochowe zwłaszcza gina i te stopki
    czasem lepiej ,czasem gorzej...

  5. #5
    Nic w przyrodzie nie ginie. Tylko czasem zmienia swojego właściciela ;]

  6. #6
    Dlatego ja mam woreczki na pranie,ewentualnie poszewkę z podusi,wiszą sobie na haczyku w łazience,koło pralki i do nich wrzucamy skarpetki do prania,potem zapinam zameczek i po praniu mam nadal komplety

  7. #7
    Kiedyś gdzieś widziałam, tylko za cholerę nie mogę skojarzyć gdzie, że znikające skarpetki chowają się w gumie tam przy okienku

  8. #8
    Pralka to jest podstępny potwór. Kiedyś ktoś ukradł jakiś drut (fiszbina się chyba zwie) ze stanika żony. Złodzieja ni huhu. Po jakimś tygodniu pralka zaczęła przy wirowaniu wydawać głosy jak dwusuwowa KTM-a 250ccm. Rozebrałem francę (pralkę) i ... ten drut się znalazł pod bębnem. Złodziej znaleziony, lecz zguba się już nie nadawała do dalszego użytku.
    Ale wracając do skarpet. Mam taką pracę, że przebieram się do ubrania roboczego ze skarpetami włącznie. Powiedzcie mi jak to jest, że jak chcę ubrać po pracy te same skarpety na te same nogi to zawsze lewa trafia na prawą i odwrotnie?
    1. Chyba muszę się ogolić, zaczynam wyglądać jak baba...
    2. Jak już nawet Premier jedzie do roboty za granice, to nie jest dobrze.

  9. #9
    Zbicho, jeżeli pracujesz jako barman w night-clubie to nad ranem można sie pomylić


  10. #10
    Cytat Napisał Cichychłopek Zobacz post
    Zbicho, jeżeli pracujesz jako barman w night-clubie to nad ranem można sie pomylić

    Ja się przebieram, a nie rozbieram
    btw: Ile na miesiąc ma taki barman? Nie wstydź się i pochwal
    1. Chyba muszę się ogolić, zaczynam wyglądać jak baba...
    2. Jak już nawet Premier jedzie do roboty za granice, to nie jest dobrze.

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •