Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Strona 3 z 10 PierwszyPierwszy 12345 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 91

Temat: Sposób na niejadka

  1. #21
    Avatar Iwi
    Dołączył
    Aug 2011
    Płeć
    Mieszka w
    chata za wsią....pod lasem
    Postów
    8,877
    Wpisów
    40
    Cytat Napisał Krilady* Zobacz post
    Trochę mnie to martwi, bo fakt czasami poje sobie fajnie, ale czasami to właśnie "nic"
    Ty się nic nie martw.....dwulatek nie da się zagłodzić....

    Przeanalizuj po wszystkich posiłkach ile zjadł.....ile by to było objętościowo i jaki ma żołądek...i zobaczysz że wcale nie jest tego tak mało
    Dziecko jak i dorosły....czasem nie ma ochoty na jedzenie.....a wmuszanie ma całkowicie odwrotny skutek....bo to wiek buntu jest

    Ja już od jakiegoś czasu przestałam się przejmować tym że czasem dziecka nie jedzą.....nie chcesz? nie musisz....poczekasz do następnego posiłku. Ważne żeby w tak zwanym między czasie nie dostały nic.....
    I nie wciskam na siłę jak któreś czegoś nie lubi, bo na wszystko przyjdzie czas..... u mnie bywa że mała je na obiad same ziemniaki, bo np. nie lubi kiszonej kapusty i kaszanki....i żyje, ba nawet jest zadowolona bo ziemniaczki lubi a nie musi jeść tego co nie lubi hehe
    Przede wszystkim wyluzuj....jak mały zobaczy że nie masz parcia na to jedzenie.....sam zacznie się domagać

  2. #22
    Dwulatki podobno bardzo często przechodzą taki etap i nie ma w tym nic dziwnego. Wynika to ze spadku tempa wzrostu. Jak będzie głodny to zje a może nawet się upomni, nie ma co się przejmować i kombinować z 5 rzeczami na śniadanie.

  3. #23
    dziecko sobie krzywdy nie zrobi,je tyle ile mu styknie,jak ma energię i nie jest senny to znaczy że wszystko w porządku,mi się wydaje że mój roczniak mało je ,tak jak Twój ale energi ma za 3 dobrze się rozwija więc wszystko jest ok,ot po prostu takie dziecko. Najstarsza córa jak miała 2 latka mało co jadła i tak do 7 lat,no i zaczęła potem jeść i je tyle że ja bym nie zmieściła tego
    czasem lepiej ,czasem gorzej...

  4. #24
    ..chyba nie ma sposobu. U mnie nic nie skutkowało a mnie ze zmartwienia i zgryzu aż wszytsko bolało. A biedy bo głodny, bo wątly bo tamto, sramto i owamto...cuda wianki na kiju odstawiałam i guzik to dało, jedynie moje stresy. W pewnym momencie powiedziałam STOP, hola...i olałam system. Po pewnym czasie, zakumał, że nie ma proszenia, nie ma chodzenia, wciskania do dupki, ni ma klaskania, bajkowania, nie ma wymyślania, nie ma zabawiania...jedzonko to i to masz-jesz-nie jesz-z Bogiem. Z glodu nie umarł jak były początki, potem jadł lepoejnraz gorzej ale jadł, bo wiedział, ż mamusia nie ustąpi.
    Ostatnio edytowane przez Krzaczek_Malin ; 13-10-2014 o 21:36

  5. #25
    trzeba być twardym i se nie dać na głowę wejść, dziecko tak samo jak miłości potrzebuje dyscypliny
    musi wiedzieć co mu wolno a co nie - czuje się bezpieczniejsze znając swoje granice i możliwości

  6. #26
    Avatar Sophie
    Dołączył
    Mar 2011
    Mieszka w
    Między piekłem a niebem...
    Postów
    800
    Wpisów
    2
    Życie jest przygodą dla odważnych - albo niczym...

    H. Keller

  7. #27
    Avatar Krilady*
    Dołączył
    Aug 2014
    Płeć
    Mieszka w
    czeluściach foruma
    Postów
    1,627
    Haha, fajne Mój też buduje, wymyśla różne rzeczy i coś tam zjada

    I doszłam do wniosku, że on zwyczajnie nie chce danej potrawy (bo nie lubi, bo nie spróbował, bo akurat nie ma ochoty), ale jest głodny i bułkę z masłem (i ewentualnie z dżemem) zje zawsze

  8. #28
    Cytat Napisał Krilady* Zobacz post
    No i jeszcze widzę szansę w przedszkolu - że tam, przy innych dzieciach, też będzie jadł to co tam mu podadzą
    Taa, ja też widziałąm szansę w przedszkolu. Ale było to naiwne myślenie. Mojej nie rusza to, ze inne dzieci jedzą. Jest okropnym niejadkiem. Najchętniej, o ile już, jadłaby to samo ciagle. Czyli ziemniaczki jajko sadzone i surówke z jabłka i marchewki. Czasem zje trochę zupy. W sumie dość tak kanapki. Ale jakby zliczyć do kupy to co je na dzień... wyszłoby moze tyle co inne dzieci pochłaniają na samo śniadanie. Był czas kiedy bardzo panikowałam. Ale wyniki krwi zawsze ma w normie. Rośnie dobrze, rozwija sie znakomicie. Po prostu taka jej uroda i tyle. Sama byłam niejdakiem okropnym. Nawet chyba większym od niej. I pamiętam do teraz mamę załamującą ręce i moje mysli wtedy, że o co jej chodzi, przecież zjadłam pól ziemniaka i więcej nie dam rady bo jestem najedzona;p I serio byłam najedzona...

    Moja mała tez tak wybrzydza mimo, że nie raz widzę, że ma głód. Najchętniej je podczas zabawy. To zły nawyk ale cóż jak inaczej nie chce...

    Te nasze niejadki.
    Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.

  9. #29
    widocznie tyle nie potrzebuje, to widać kiedy dziecko jest na prawdę głodne, jeżeli nic mu nie dolega to nie można sie martwić

    inni maja dzieci pochłaniacze i tez się martwią heheh
    czasem ciężko znaleźć złoty środek

    mój też niekiedy zje poł kromki i już dość a czasem jak mu co spasuje to pochłania
    ale też to nie to zje , to nie smakuje

    taki ich urok

  10. #30
    I co z tymi sposobami? Bo u mnie nic nie działa.

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •