Brenna | Cieszyn | Czeski Cieszyn | Chybie | Dębowiec | Goleszów | Hażlach | Istebna | Jasienica | Jaworze | Ostrawa | Skoczów | Strumień | Ustroń | Wisła | Zebrzydowice

Strona 1 z 10 123 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 94

Temat: jak to jest z seksem przed ślubem

  1. #1

    jak to jest z seksem przed ślubem

    mam mętlik w głowie.miałam taką swoją zasade że seks po ślubie z jedną osobą to było coś najważniejszego w życiu. dla mnie było nie do pojęcia że ktoś z kimś jest kochają sie fizycznie rozstają i historia powtarza sie.
    czuje jakbym zdradziła samą siebie
    odczuwam że seks zaćmiewa uczucia, utrudnia je, komplikuje

    ---------- Post dodany o 23:54 ---------- Poprzedni post dodany o 23:47 ----------

    odczuwam jakby seks był całkowicie niepotrzebny

  2. #2
    ... jakby seks był całkowicie niepotrzebny
    Aż się boję odpowiadać...

  3. #3
    krilady.
    Guest
    nie zgodzę się z tym stwierdzeniem...
    Na seks powinno się czekać jak na coś fajnego, pięknego, co nas zbliża z ta druga osobą, jest to dawanie siebie ale też łączenie się, przeżywanie wspólnie czegoś...wspaniałego (hehe, nawet jak nie jest to idealny seks )

    To, że się nie poczeka do ślubu.. no cóż...Dla mnie jednak bardziej jest ważny moment kiedy JA (tam w środku) poczuję, ze jestem na to gotowa, że to już ten moment...no i dzieje się...

  4. #4
    Moim zdaniem udany związek powinien z czasem przechodzić przez różne fazy. Nie można się zatrzymać na fazie w której istnieją np tylko pocałunki.. Poza tym seks bardzo zbliża ukochane osoby i ja uważam, że jeżeli naprawdę się kogoś kocha i jest się pewnym, że chce się być z drugą osobą to, to nie jest nic złego, wręcz przeciwnie P
    Poza tym moim zdaniem stanowisko kościoła w tej sprawie jest dlatego takie aby nie było jawnego przyzwolenia na takie skakanie z kwiatka na kwiatek.. Ale jeżeli ma się stałego partnera i chce się z nim założyć rodzinę to zupełnie co innego niz w przypadku kobiet, które co miesiąc maja innego..

  5. #5
    Cytat Napisał PaulinaMisiu Zobacz post
    mam mętlik w głowie.miałam taką swoją zasade że seks po ślubie z jedną osobą to było coś najważniejszego w życiu. dla mnie było nie do pojęcia że ktoś z kimś jest kochają sie fizycznie rozstają i historia powtarza sie.
    czuje jakbym zdradziła samą siebie
    Seks po ślubie to idiotyzm. Staroświeckie podejście i kompletny zabobon! Pewnie, że każdy (zdrowy) związek ma fazy. Pomijam dyskotekowe podfruwajki i dżolerów którzy "łotają" się z każdym i wszędzie.
    Tak więc najpierw się poznajemy, zaprzyjaźniamy, następnie łamiemy pierwsze bariery intymności a w końcu tak swobodnie się ze sobą czujemy, że pojawia się potrzeba seksu. A zakazywać tego to wbrew naturze!
    Później mamy rozbite małżeństwa bo ledwo się poznali i już do żeniaczki. Pół biedy. Gorzej jak od razu będzie z tego dziecko - ono później cierpi na tym, że rodzice się źle dobrali i zbyt szybko ożenili.

    odczuwam że seks zaćmiewa uczucia, utrudnia je, komplikuje

    odczuwam jakby seks był całkowicie niepotrzebny
    Źle odczuwasz i pora żebyś to zmieniła. Jeśli jest na siłę i wbrew sobie to owszem. Ale jeśli na siłę go nie ma (bo przed ślubem nie) to sama sobie jesteś winna. Zmień to przekonanie i popuść wodze fantazji, do cholery. Seks z osobą którą kochasz i która kocha Ciebie to najlepsze co może ci się zdarzyć. Kurde, że też ja takie rzeczy muszę pisać dziewczynie...!

    Rozwiń swoją myśl trochę bardziej bo dość lakonicznie to napisałaś.

  6. #6
    Ja jak bym miała kochana czekać z tym do ślubu to do starości bym nie wiedziała co to jest... Żaden facet nie kupuje kota w worku... Po za tym jak poznasz tego właściwego to sama zdecydujesz ze to właśnie ten moment... niestety nikt ci nie zagwarantuje ze pozostaniesz przy nim, życie płata nam figle a człowieka nie przewidzisz... bycie razem to jest kwestia dopasowania, docierania, nie zawsze to się udaje. Seks hm.. zależy jak kto do niego podchodzi inni traktują jak sport a inni bardzo poważnie... To taki dodatek miłosny pomaga z w poznawaniu drugiej osoby.. Rozumiem Twoje rozdarcie wewnętrzne ale wiesz mi jeśli się nie uda pozostać przy tym pierwszym nie przekreślaj wszystkiego, po czasie znowu będziesz chciała pokochać i poznawać.. taka kolej rzeczy...tak nabieramy życiowe doświadczenie.

  7. #7
    Cytat Napisał PaulinaMisiu Zobacz post
    mam mętlik w głowie.miałam taką swoją zasade że seks po ślubie z jedną osobą to było coś najważniejszego w życiu. dla mnie było nie do pojęcia że ktoś z kimś jest kochają sie fizycznie rozstają i historia powtarza sie.
    omg! a czemu tylko seks Cię niepokoi? a co z inną sferą, jak np. budowaniem więzi, dzieleniem się własnymi spostrzeżeniami, radościami, lękami i obawami, obowiązkami, odkrywaniem własnej intymności: psychicznej, emocjonalnej, fizycznej, etc... to też się wymienia, zmieniając partnera! a na tapecie tylko seks!

    ---------- Post dodany o 14:41 ---------- Poprzedni post dodany o 14:36 ----------

    Cytat Napisał PaulinaMisiu Zobacz post
    odczuwam jakby seks był całkowicie niepotrzebny
    a może jesteś zwyczajnie aseksualna? a może to nie ten czas dla Ciebie? albo nie ten partner? albo jakaś sfera Twego życia wewnętrznego nie domaga, przyćmiewa wszystko i nie potrafisz czerpać przyjemności z seksu? hmmm...

  8. #8
    Paulina i masz rację! Mówię Ci to, jako doświadczona mężatka z wieloletnim stażem (aczkolwiek jeszcze młoda

    Powiem Ci, że jedynej rzeczy, jakiej żałuję w życiu to właśnie ta, że nie poczekałam. Bo przez to moim pierwszym facetem był ktoś, kto nie jest teraz moim mężem (oczywiście byłam wtedy pewna, że to ten jedyny, miłość pełną parą). Bo przez to moje obecne życie seksualne ma pewien uszczerbek - nie możemy np. swobodnie o wszystkim rozmawiać, bo ja wiem, że mojego męża boli fakt, że miał mnie ktoś inny i cokolwiek bym mu mówiła, będzie miał przed oczami pewne obrazy.

    I co z tego, że mam porównanie? Zero korzyści, po cholerę mi to. I co z tego, że "wypróbowałam" męża przed ślubem? (ja byłam jego pierwszą, przez co mam jeszcze większe wyrzuty sumienia). Co Wy, drogie małolaty z wiedzą z BRAVO w większości wiecie o tych rzeczach? Żeby seks był udany, potrzeba długiego czasu, uczy się siebie latami, a nie kilkoma numerkami i z kiepskiego kochanka można zrobić fantastycznego. Tylko odrobina dobrej woli. Hasła o "kocie w worku" to właśnie zabobony, bo seks wcale nie jest potrzebny, żeby wiedzieć, czy ktoś jest czuły i delikatny, z wyobraźnią, itd.

    Ja osobiście zazdroszczę każdej dziewczynie, która jeszcze mojego błędu nie popełniła. Ma szansę na czekanie, na cudowną noc poślubną (która wcale nie musi być zaraz po weselu, bo raczej udaną by nie była, z racji na zmęczenie), na te wszystkie emocje, ma szansę na czyste konto. Jeżeli jakiś facet nie docenia dziewictwa swojej kobiety, to zwykły frajerek, który jazdę na ręcznym uważa za zajęcie dużo bardziej ciekawsze niż np. jakieś fajne hobby. To dzieciak bez klasy, męskości (bo ona nie tkwi w sztucznych mięśniach).

    Pamiętajcie dziewczyny - chłopaka możecie mieć byle jakiego, ale na męża wybierzcie sobie odpowiedzialnego faceta z głową na szyi, a nie w majtkach, bo inaczej skończycie jako kolejne nieszczęśliwe kobiety.

    Pomijam już kwestię niechcianych ciąż i trucia się tabletkami (nie dajcie sobie wmówić, że nic Wam po nich nie będzie, bo wierzycie w te bzdury koncernów farmaceutycznych, którzy gdzieś mają wasze zdrowie i życie, a zależy im tylko na kasie).

    PAULINA, GRATULUJĘ MĄDROŚCI I ŻYCZĘ CI, BYŚ NIE STAŁA SIĘ KOLEJNĄ "GŁUPIĄ", KTÓRA PODDAJE SIĘ MANIPULACJOM MEDIÓW I GŁUPICH LUDZI. Pozdrawiam!

    ---------- Post dodany o 15:25 ---------- Poprzedni post dodany o 15:18 ----------

    [QUOTE=kalafiorrr;21251]omg! a czemu tylko seks Cię niepokoi? a co z inną sferą, jak np. budowaniem więzi, dzieleniem się własnymi spostrzeżeniami, radościami, lękami i obawami, obowiązkami, odkrywaniem własnej intymności: psychicznej, emocjonalnej, fizycznej, etc... to też się wymienia, zmieniając partnera! a na tapecie tylko seks![COLOR="Silver"]

    Bo budowanie więzi itd. dotyczy wszelkich relacji. A Paulina pisze o związku z mężczyzną, swoim partnerem.

  9. #9
    Cytat Napisał agvis
    Bo przez to moje obecne życie seksualne ma pewien uszczerbek - nie możemy np. swobodnie o wszystkim rozmawiać, bo ja wiem, że mojego męża boli fakt, że miał mnie ktoś inny i cokolwiek bym mu mówiła, będzie miał przed oczami pewne obrazy.
    Wiele lat małżeństwa i wciąż go to boli? Coś jest nie tak. Może jest chorobliwie zazdrosny?

    Cytat Napisał agvis
    Ja osobiście zazdroszczę każdej dziewczynie, która jeszcze mojego błędu nie popełniła. Ma szansę na czekanie, na cudowną noc poślubną (która wcale nie musi być zaraz po weselu, bo raczej udaną by nie była, z racji na zmęczenie), na te wszystkie emocje, ma szansę na czyste konto.
    Przecież większość pierwszych razów to loteria i nie ma z tego wiele (na rowerze też od razu nie jeździłaś). Czemu w takim przypadku miało by być inaczej?

    Cytat Napisał agvis
    Hasła o "kocie w worku" to właśnie zabobony, bo seks wcale nie jest potrzebny, żeby wiedzieć, czy ktoś jest czuły i delikatny, z wyobraźnią, itd.
    To czemu od razu nie ożeniłaś się ze swoim pierwszym?

    Cytat Napisał agvis
    Bo budowanie więzi itd. dotyczy wszelkich relacji. A Paulina pisze o związku z mężczyzną, swoim partnerem
    Nie rozumiem tej riposty.

  10. #10
    Drogi Dyszol.
    Widzę ze na sile chcesz zrozumieć kobiety
    Kobieta inaczej rozumuje niż mężczyzna więc troszkę nie ładnie doszukiwać ,, dziury w całym" .
    Agvis z mojego punktu widzenia wytłumaczyłaś temat idealnie

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •